Gameplay Horizon Forbidden West wygląda idealnie, ale będą narzekacze

horizon forbidden west

Sony zaprezentowało gameplay Horizon Forbidden West. Tytuł wygląda po prostu fenomenalnie.

Horizon Forbidden West – w końcu jest!

Guerilla Games długo kazało nam czekać na nową odsłonę Horizon Forbidden West. Tytuł jednak prezentuje się tak dobrze, że widać, iż produkcja gry jest perfekcyjnie zaplanowana, a moc PS5 widać na każdej stopklatce nowego wideo. Tytuł został nam pokazany w formie State of Play, które było rewelacyjnie zaplanowane. Po prostu tak się dziś powinno pokazywać gry. Przed startem głównego materiału mogliśmy włączyć sobie pokaz poszczególnych lokacji w grze oraz usłyszeć przyjemne dla ucha udźwiękowienie. Trwający kilka godzin wstęp nawet puściłem sobie w tle do pracy. Podobał mi się ten pomysł! Co nastąpiło o ogłoszonej przez Sony godzinie? W krótkich słowach, deweloper gry przedstawił co nas czeka i zaprosił na pokaz tytułu. Bez żadnych wywiadów z ludźmi, którzy nas nie interesują i bez cringe’owej otoczki.

Czytaj też: Borderlands 3 gotowe na crossplay, ale bez PlayStation. Wydawca blokuje konsole Sony

Gameplay Horizon Forbidden West wypadł… no, lepiej nie mógł. Zobaczyliśmy Aloy w akcji, która korzysta z kilku nowych gadżetów takich jak lotnia czy linka z hakiem, a do tego… destrukcję otoczenia! Starcie z mechanicznym mamutem (słoniem?) jest widowiskowe nie ze względu na to, że to w pełni oskryptowana sekwencja. Rozgrywka w Horizon Forbidden West po prostu tak wygląda i ja już nie mogę się doczekać wydania gry. Kiedy to nastąpi? Niestety, na razie Guerilla nie ujawniła planów dotyczących dnia premiery, ale studio zapewniło, że produkcja idzie bez opóźnień i wkrótce będą mieli nowe wieści na temat najnowszego tytułu. Można zgadywać, że musimy poczekać, aż Sony wyda Ratchet and Clank: Rift Apart.

Porównanie Horizon Forbidden West

Pojawiają się również pierwsze porównania gry w stosunku do poprzedniej odsłony – Horizon Zero Dawn. Jeśli ktoś nie widzi różnicy, to zachęcam do rzucenia okiem na poniższe zrzuty ekranu. Modele bohaterów zdecydowanie zrobiły kolejny krok w stronę realizmu, a oświetlenie w grze wygląda jeszcze lepiej, choć już w poprzedniczce nie było złe. Nie można zapomnieć także o świetnie wyglądającej wodzie, która w poprzedniej odsłonie nie była tak ważnym elementem rozgrywki. Forbidden West zabierze nas na niejedną plażę, przy której znajdzie się krystalicznie czysta woda. Deweloperzy na szczęście zdecydowali się nie zmuszać graczy do wypływania co chwilę na powierzchnię, aby nabrać powietrza. Aloy otrzyma specjalne urządzenie pozwalające jej oddychać pod wodą, więc eksploracja tego, co ukryto przed naszymi oczami w głębinach, przebiegać będzie bez obawy o potrzebę wypłynięcia.

Czytaj też: Uncharted 4 na PC! PlayStation wygrało konsole i rozwija się dalej

Potwierdzono przy okazji po raz kolejny, że Horizon Forbidden West zmierza również na poprzednią generację konsol, a strona gry w sklepie PlayStation Store zdradza, że wersja PlayStation 4 Pro otrzyma swoje ulepszenia. Jakiej różnicy możemy się spodziewać w kwestii wersji na poprzednią maszynkę? Edycja PS5 posiada zdecydowanie lepszą geometrię obiektów, która być może zostanie „ucięta” na maszynkach z 2013 roku. Do tego Forbidden West na PS5 pokazał nam reagujące na dotyk Aloy roślinność, co w przypadku wersji PS4 również może nie występować. Pamiętajcie jednak, że są to tylko i wyłącznie moje domysły. Równie dobrze może okazać się, że Guerilla Games dokonało cudu i ich Decima Engine potrafi tak skalować się między sprzętami, że otrzymamy bardzo podobną grę, za co też trzymam kciuki.

Horizon Forbidden West nie dla każdego

Zdaje mi się jednak, że znajdą się osoby, które będą narzekać na to, że Horizon nie oferuje już tej samej świeżości co poprzedniczka. Zero Dawn było oryginalną grą, która mogła przyciągać po prostu tym, że oferuje ciekawe mechaniki w niezwykłym settingu. Dla mnie naturalne jest to, że po tym, jak taki model rozgrywki się sprawdził, nie można wprowadzać masy zmian. Z chęcią zagram w odświeżone „to samo”, aby poznać dalszy ciąg fabuły. Niektórzy wymagają jednak od gier tego, aby każda z nich oferowała coś, czego wcześniej nie widzieli. Moim zdaniem jest to przesadzone nastawienie, bo nie da się co chwilę robić rewolucji.