Mam szczere wątpliwości co do tego, czy nieobeznani na rynku kart graficznych będą sobie w stanie poradzić z odróżnianiem tych najnowszych kart, bo zamęt trwa. Tym razem zaserwowała nam go Nvidia, tworząc (i widocznie kończąc już w tym roku) serię GeForce RTX oraz dalsze iteracje GeForce GTX, w których to przeskoczyli o „sześć stówek” do przodu. Wkrótce z kolei powitamy kolejnego członka tej zacnej rodziny, jakim będzie ujawniony już wcześniej GeForce GTX 1650, którego wydajność w grach właśnie ujawniono.

Obecnie trudno dokonywać porównań w stosunku do poprzedniej serii, ale jeśli pójdziemy tokiem numerków, to GTX 1650 będzie następcą GTX 1050, choć początkowo oczekiwano ceny ~200$, co stawia go na poziomie następcy GTX 1060. Pamiętajcie – nazwa to przecież nie wszystko, a w dzisiejszych czasach bycie świadomym konsumentem jest dosyć ważne. Skok wydajności jest jednak zauważalny, ale czy w czasach rosnących wymagań to usprawiedliwia zawyżanie ceny?

GeForce GTX 1650 ma zostać napędzany duetem rdzenia TU-107 lub TU-117 z 4 GB konfiguracją pamięci GDDR5 z 128-bitową magistralą i szybkością 8 Gb/s (128 GB/s przepustowości). Szczegóły na temat rdzenia są nieznane, choć powinniśmy oczekiwać od 896 do 1024 rdzeni CUDA oraz taktowania niepodkręconych modeli w okolicy 1395 MHz i 1560 MHz w trybie boost.

W kwestii wydajności możemy liczyć na poziom pomiędzy RX 580 i RX 570, choć niedorównujący GTX 1060. Na to wskazuje przynajmniej test w Final Fantasy XV (High, Full HD), na podstawie którego wynika, że zamiast 200$, powinniśmy oczekiwać czegoś w okolicy 149$. Zwłaszcza że model GTX 1650 Ti jest raczej pewnym następcą. Jednak tego dowiemy się już wkrótce, ponieważ premiera karty ma odbyć się 22 kwietnia.

Czytaj też: AMD Navi 20 ze wsparciem dla Ray Tracingu i ulepszoną architekturą GCN

Źródło: Wccftech

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!