Z badań wynika, że ilość plastikowych elementów w osadach tzw. basenu Santa Barbara rośnie wykładniczo od końca II wojny światowej. Gwałtowny wzrost odpowiada wzrostowi produkcji plastiku na całym świecie oraz powiększeniu populacji zamieszkującej wybrzeża Kalifornii. Zespół naukowców zauważył, że od lat 40. XX wieku ilość mikroskopijnych tworzyw sztucznych podwajała się co 15 lat. 

Co najbardziej druzgocące, zasięg plastiku w oceanach ciągle się powiększa. Autorzy badania wybrali basen Santa Barbara, aby szukać plastiku zakopanego w dnie morskim. Tam stosunkowo spokojne wody i prawie całkowity brak tlenu chronią warstwy osadowe – każde pół centymetra tych osadów stanowi około dwóch lat historii. Naukowcy pobrali próbki, których datowanie rozpoczynało się od 1834 roku. Większość tworzyw sztucznych została wynaleziona w latach dwudziestych XX wieku, ale nie używano ich w znacznych ilościach aż do II wojny światowej. Większość znalezionego plastiku miała postać włókien odzieżowych, a widoczny wzrost nastąpił po 1945 r. Dalszy, stopniowy wzrost występował niemal rokrocznie – w 2010 roku osadzało się 10 razy więcej plastiku niż w okresie przed II wojną światową. Zwiększyła się również różnorodność zanieczyszczeń.

Czytaj też: Nasadki na protezy wykonane z recyklingu plastiku

Wcześniej naukowcy oszacowali, że od 4,8 do 12,7 miliona ton plastikowych odpadów co roku dostaje się do oceanów. Ponieważ ilość odpadów z tworzyw sztucznych ma tendencję do wzrostu wraz z rosnącą populacją, badacze przewidują, że w obszarach przybrzeżnych może występować dalszy wzrost zanieczyszczenia. Wiąże się to z faktem, że właśnie te regiony zaliczają największy przyrost naturalny.

[Źródło: phys.org; grafika: University of California – San Diego]

Czytaj też: Mikroplastiki są transportowane w atmosferze i znajdują się nawet w Arktyce

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej