WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Akcja partnerska

Jak robić dobre zdjęcia telefonem i czym je obrabiać?

Dobre zdjęcie zaczyna się w głowie fotografa – brzmi truizm, w którym jest wiele prawdy. Dlatego o dobre kadry profesjonaliści walczą godzinami, testują ustawienie światła, czekając na moment i ustawiając po wielokroć modeli. Ty pewnie nie masz tyle czasu, spójrz zatem na te wskazówki: pomogą Ci zrobić dobre zdjęcie.

Zacznij od podstaw

Nie zrobimy zdjęć i nie nagramy filmów bez miejsca na nie. Jeśli więc szykujesz się na pasjonujące wydarzenie czy jedziesz na wakacje – zacznij od sprawdzenia wolnego miejsca. Użyty jako przykład w niniejszym artykule OPPO Reno2 ma aż 256 GB pamięci wewnętrznej, a więc 2x więcej niż rozsądne we współczesnych telefonach 128 GB. W sytuacji alarmowej możesz też kupić na wyjeździe niedrogą kartę microSD, by zyskać dodatkowe miejsce bez konieczności kasowania pamiątkowych zdjęć. Już dodatkowe 32 GB robią wielką różnicę, a to kilkanaście złotych, zamiast tracenia czasu na kasowanie i wybory.

Druga, równie istotna sprawa to stan optyki. Brzmi to groźnie, ale tak naprawdę chodzi tylko o to, czy obiektywy aparatu nie są np. czymś ubrudzone. Telefon to bardzo osobiste urządzenie, stale trzymane w naszych dłoniach – odciski palców naturalnie gromadzą się na tafli szkła, do nich przykleja się kurz i spadek jakości gotowy. Dotyczy to zarówno aparatu do selfies, który często ma kontakt z naszym uchem, jak i głównych aparatów. Bez wyczyszczenia soczewek obraz wygląda jak zza mgły, a silnie świecące obiekty, jak latarnie na ulicy, mają brzydkie flary. Nie musisz do czyszczenia stosować żadnej chemii – wystarczy chuchnąć na irchową ściereczkę i przetrzeć. W terenie wewnętrzna strona bluzki często pełni tę rolę u dziennikarzy technologicznych ;-)

Trzecim z punktów podstawowych jest zasilanie. Sam zabierając się do testów aparatów w telefonach zawsze biorę ze sobą powerbank i przewody USB zgodne z testowanymi telefonami. Pamiętajmy, że czekanie na idealny kadr oznacza stałe świecenie ekranu i dosyć duże obciążenie baterii. Nie chcecie chyba, by w połowie dnia nie dało się robić już zdjęć?

Więcej niż jeden obiektyw

Nie musisz być specjalistą od fotografii, by docenić dodatkowe obiektywy aparatu. Niegdyś telefony prezentowały jedną tylko perspektywę, teraz kreatywność jest na wyciągnięcie ręki. Poznaj swój telefon i dowiedz się, do czego służą jego poszczególne aparaty, by w pełni wykorzystać potencjał urządzenia. To nie tylko „zabawa zoomem”, w zależności od ogniskowej obiektywu, zmienia się geometria kadru i atrakcyjność twarzy na portretach. Przyjmuje się, że najbardziej naturalne rysy twarzy uzyskujemy na ogniskowej 50 mm. W OPPO Reno2 odpowiada za nią obiektyw z 2x przybliżeniem optycznym (to ważne, cyfrowe przybliżenia nie mają wpływu na perspektywę).

Ultra szeroki kąt (OPPO Reno2)
Standardowy aparat (OPPO Reno2)
2x zoom optyczny (OPPO Reno2)
5x zoom hybrydowy (OPPO Reno2)

Na mnie największe wrażenie od lat robią jednak obiektywy ultraszerokokątne. Zapewne widzieliście nieraz kadry z takich aparatów, kojarzone głównie z kamerami sportowymi typu GoPro. Od pewnego czasu nie musimy jednak posiadać dodatkowej kamery, by uzyskać taki sam efekt. Za sprawą tego aparatu da się zrobić zdjęcie grupowe nawet w bardzo ciasnym pomieszczeniu, krajobrazy urzekają swoją przestrzennością, a zabawy z tzw. żabią perspektywą wywołają uśmiech na twarzy oglądających zdjęcia osób.

OPPO Reno2 - ultra szeroki kąt
Ultra szeroki kąt i lustrzane powierzenie to kopalnia pomysłów (OPPO Reno2)

Gdy o tym ultraszerokokątnym obiektywie mowa, warto zadbać o szczegóły. OPPO Reno2 jako jeden z nielicznych telefonów na rynku, który oferuje autofocus również w tym aparacie. Brakuje go nawet u znacznie droższych konkurentów. Tymczasem dzięki tej funkcji nie mamy żadnych hamulców twórczych – niezależnie czy fotografujemy odległy krajobraz, czy czubek własnego nosa zdjęcie jest ostre. We wspomnianym smartfonie OPPO wystarczy zaledwie 2,5 cm od obiektu, dzięki czemu możemy robić też piękne zdjęcia makro:

Oppo Reno2 - zdjęcie makro
Makro z kilkunastu centymetrów (OPPO Reno2)
Oppo Reno2 - ultramakro
Makro z 2,5 centymetra (OPPO Reno2)

Wisienką na torcie współczesnych telefonów są dodatkowe aparaty służące do analizy głębi sceny (tzw. czujniki TOF). Rejestrują one trójwymiarową mapę odległości od poszczególnych warstw sceny. Za sprawą takiego dodatku, możemy precyzyjnie pozbyć się detali tła. Czy to dla pozbycia się bałaganu, czy dla lepszego wyodrębnienia sylwetki fotografowanej osoby. Co ważne, cała ta magia dzieje się zupełnie automatycznie – możemy ewentualnie ustalić jak bardzo ma się rozmyć tło za naszą modelką.

Działnie czujnika TOF w Oppo Reno2

Jeśli zaś lubisz autoportrety, zadbaj o jak najlepszy przedni aparat w swoim telefonie. Jego piksele nie mogą być za małe, by poradziły sobie w ciemnych pomieszczeniach, a w doświetleniu twarzy w trudnych warunkach może pomóc świecenie ekranem. W OPPO Reno2 sytuacja jest o tyle prostsza, że obok wysuwanego aparatu producent zmieścił prawdziwą lampę. Co więcej, nie błyska ona, tylko działa w trybie ciągłym, doświetlając twarz naturalnym, ciepłym światłem. Bardzo fajny, skuteczny dodatek. Zapewne już to wiesz, ale przy grupowym selfie najszczuplej wychodzi osoba, która jest w centrum kadru. Dlatego dobrze jest wziąć sprawy w swoje ręce :-) 

Autoportret w świetle zastanym (OPPO Reno2)
Autoportret wspomagany przednią lampą i sztuczną inteligencją (OPPO Reno2)

Nie krzyw się, włącz Siatkę

Najczęstszym problemem zdjęć oglądanych w sieci są… krzywe ujęcia. Możemy zadbać o zachowanie pionu już po wykonaniu fotki, ale oznacza to przycięcie zdjęcia z każdej strony. Zamiast tracić czas w programie graficznym, możesz ułatwić sobie życie włączając tzw. Siatkę.

4 linie biegnące przez okno podglądu ułatwiają uzyskanie równych zdjęć, bez konieczności kadrowania, jak i też pełnią istotną rolę w tworzeniu efektownych kompozycji. Dobrze jest umieszczać w punktach przecięcia linii najistotniejsze elementy zdjęcia. Jest to tzw. reguła trójpodziału, której wykorzystanie – często intuicyjne – pozwala uczynić zdjęcie udanym.

Znawcy fotografii krzywo patrzą się na nowomodę robienia wszystkich zdjęć w pionie. Nie wspominając nawet o wideo. Wbrew jednak tradycyjnej szkole, aplikacje społecznościowe korzystają z tego zwyczaju. Jeśli jednak wiesz, że zdjęcie nie trafi np. na Snapchata, tylko raczej będzie oglądane na komputerze, większy efekt uzyskasz trzymając telefon poziomo. Koniecznie rób to oburęcznie, co zmniejszy ryzyko poruszeń.

Wykorzystaj przyciski głośności

Ile to już razy walczyłeś z telefonem w dziwnej pozycji ciała, z trudem sięgając palcem do spustu aparatu na ekranie? Tyle wysiłku, a zdjęcie poruszone i jakieś takie krzywe.

Tymczasem wystarczy wejść w ustawienia telefonu i przyznać przyciskowi głośności dodatkową rolę. Może on nie wpływać na aparat i nadal sterować głośnością smartfonu, ale może też działać jako spust aparatu czy do sterowania zoomem. Kilka fotek z wykorzystaniem przycisku na obudowie i ciężko będzie wrócić do pstrykania zdjęć poprzez ekran. 

HDR to prawdziwe błogosławieństwo

Bardzo często spotykam się z sytuacją, w której znajomi zwyczajnie niewiedzą co mają. Jak już robisz zdjęcia pod słońce, to chociaż włącz tryb HDR – mówię. – A co to HDR? – pytają.

HDR czyli High-Dynamic Range, to największy przełom w mobilnej fotografii ostatnich lat. Dzięki tej funkcji nie musisz wybierać, czy na zdjęciu ma być piękne niebo, ale wszystko poniżej jest czarne, czy też widać wszystkie osoby w kadrze, ale niebo to wielka biała plama. Teraz dostajesz obie te rzeczy jednocześnie. Telefon w mgnieniu oka wykonuje serię zdjęć i składa je w jedno idealne.

Bez trybu HDR niebo prawdopodobnie byłoby przepalone (OPPO Reno2)

Co zrobić nocą?

Niegdyś bez trybu Ekspert w aparacie i statywu nie było szans na dobre zdjęcia nocne. Należy w nim ustawić kilku- czy nawet kilkunastosekundowy czas naświetlania i najlepiej jeszcze samowyzwalacz, by nie poruszyć już na start zdjęcia. Działa to rewelacyjnie, szczególnie jeśli w telefonie masz dużej wielkości matrycę. W OPPO Reno2 ma ona 1/2″ i jest jedną z największych na rynku.

Trudne warunki oświetleniowe to nie tylko kompletne ciemności. W pomieszczeniach bardzo przydaje się duża matryca aparatu (OPPO Reno2)

Czy jednak wychodząc z domu zawsze bierzesz ze sobą statyw? Szczerze wątpię. Pomimo sporej ich kolekcji w moim studio, od pewnego czasu z powodzeniem wystarcza mi sam telefon. Wszystko za sprawą miksu sztucznej inteligencji, rozszerzenia trybu HDR do zdjęć nocnych i jasnych obiektywów z dużymi sensorami tuż za nimi. Ponownie, choć brzmi to skomplikowanie, nie wymaga wiele od użytkownika. W Reno2 rozwijamy menu trybów, wybieramy ULTRA NIGHT i pstrykamy zdjęcie. Tutaj uwaga – telefon najpierw „mruga” robiąc kilka zdjęć, ale nie chowajcie jeszcze go do kieszeni. Zgodnie z informacją wyświetlaną na ekranie, potrzymajcie go jeszcze chwilę w miarę nieruchomo. Jeśli się spieszycie, nic się nie stanie, ale efekt będzie gorszy. Jeśli zaś doczekacie te 2-3 sekundy, będziecie pełni podziwu. Można i tutaj wykorzystać statyw, ale bez problemu da się zmienić noc w dzień „z ręki”, bez dodatkowego wyposażenia.

Tryb automatyczny vs. ULTRA NIGHT (OPPO Reno2)

Niezależnie od pory dnia – obserwuj

Wracamy do truizmu ze wstępu tego tekstu – tak, zdjęcie warto najpierw zaplanować w głowie, a dopiero potem je zrobić. Gdy jesteś z grupą osób na wyjeździe i wszyscy robicie zdjęcia tego samego obiektu, zawsze znajdzie się ktoś z kadrem zupełnie innym niż wszystkie. To jest właśnie to fotograficzne oko, z którym niektórzy ponoć się rodzą, ale którego w znacznej mierze można się nauczyć.

Ultra szeroki kąt na potrzeby portretu? Nie dowiesz się, póki nie spróbujesz (OPPO Reno2)

Musisz po prostu patrzeć, przyglądać się fotografowanemu obiektowi z wielu różnych miejsc. Czasem kucnąć, zamiast używać zoomu, a czasem właśnie skrócić perspektywę zoomem. Tutaj uwaga, musi być ten zoom optyczny, bo zoomy cyfrowe jedynie wycinają fragment zdjęcia. To ostatnie możesz przecież zrobić później i mieć też pełne zdjęcie wyższej jakości.

Hybrydowy zoom OPPO Reno2 to dostęp do niestandardowych kadrów

Gdy jesteś w grupie znajomych, nie idź tam, gdzie idą wszyscy robiąc zdjęcie. Powtórzysz jedynie oczywiste podejście do tematu. Przypomnij sobie co potrafi twój telefon. Może zamiast odchodzenia od zabytkowego budynku, podejdź bliżej i wykorzystaj ultra szeroki kąt? Poszukaj detalu i skup się na nim korzystając z trybu makro. Zwróć uwagę na rytmy, czyli powtarzające się elementy – one z reguły mają potencjał do efektownych kadrów. Zauważ też wszelkiego rodzaju zbiegające się linie. Nadają one kierunek podążania oczu podczas oglądania zdjęcia. Trochę wprawy i sam zaczniesz nim kierować.

Wystarczyło jednak obserwować niebo, by 13 minut później stał się jeszcze ciekawszy

Warto też pamiętać, że za całą fotograficzną magię odpowiada światło. Lampa błyskowa przydaje się tylko w niektórych sytuacjach, w pozostałych obserwacja dostępnych źródeł światła daje bezcenne informacje. Zamiast szarpać się z lampą w kącie pokoju, poproś by fotografowana osoba podeszła bliżej okna czy zacznij eksperymentować przesuwając dostępne elementy oświetlenia.

Z kolei w kontekście krajobrazów obserwuj co dzieje się na niebie. To samo miejsce po kilku minutach może wyglądać zupełnie inaczej. Nagle zza chmur wystrzelić może słup światła, który ustawi nam całe zdjęcie, innym razem słońce pogłębi cień nadając kadrowi dramaturgii. Przewidywanie zachowania oświetlenia to chleb powszedni dobrych fotografów, ze szczególnym uwzględnieniem tzw. złotej godziny, podczas której świat wygląda najlepiej.

Złota godzina z okna pociągu (OPPO Reno2)

Złote godziny są tak naprawdę dwie – po wschodzie i przed zachodem słońca. Nisko położona tarcza słońca dostarcza miękkie, złote światło – doskonałe do portretów, jak i krajobrazów. W Polsce trwa ona około 40 minut, a namierzyć można ją aplikacjami dostępnymi w sklepie Google’a, np. tą link.

Filtry… warto? Czym je nakładać

Patrząc na zagadnienie profesjonalnie – lepiej mieć zdjęcie surowe, niż na zawsze zapisane z filtrem. Wyjątek tutaj stanowią jedynie zdjęcia czarno-białe – w ich przypadku czasem łatwiej jest dostrzec potencjał czerni i bieli, gdy filtr nakładany jest w czasie rzeczywistym. Przynajmniej w przypadku początkujących twórców.

Moim ulubionym narzędziem do obrabiania zdjęć na telefonie jest darmowy Snapseed – aplikacja ze stajni Google’a. To od niego zaczynam instalowanie programów na nowym telefonie, bo przy odrobinie wprawy daje naprawdę profesjonalne efekty. O ile oczywiście nie przesadzimy.

Jeśli zależy Ci na najwyższej jakości obróbki i subtelnych korektach „w starym stylu”, kultowym wręcz narzędziem jest VSCO. Już jego podstawowa wersja wystarcza do zaawansowanej obróbki, od niedawna dodając też efekty do filmów. Pamiętajcie tylko, by po wybraniu danego filtru pobawić się stopniem jego intensywności. Umiar to wielka cnota w postprodukcji. Największą sztuką jest tak obrobić zdjęcie, by odbiorca musiał się zastanawiać, czy było ono obrabiane.

Podobnie jak w przypadku szukania indywidualizmu podczas kadrowania, również w przypadku aplikacji do obróbki zdjęć warto szukać mniej masowych narzędzi i własnych patentów. Podczas testów OPPO Reno Zoom 10x trafiłem np. na zaskakującą aplikację Mirror Lab. Pozwoliła ona uzyskać kilka nieszablonowych grafik. I to właśnie nieszablonowości w fotografii życzę Wam na co dzień.

Artykuł powstał we współpracy z firmą OPPO