Ten plan sugeruje, jak walczyć z pandemią bez niszczenia gospodarki

Profesorowie: David Gershon, Alexander Lipton i Hagai Levine przygotowali analizę sytuacji w krajach, które radzą sobie z pandemią koronawirusa bez stosowania bardzo surowych obostrzeń.

Jak największa izolacja jest stosunkowo skuteczna w kontekście opanowania pandemii, jednak ma ona również szereg skutków ubocznych. Chodzi oczywiście o kryzys gospodarczy i negatywny wpływ na społeczeństwo. Rosnące bezrobocie, przemoc domowa, depresja wywołana odosobnieniem, alkoholizm i narkomania – to tylko niektóre z rzeczonych problemów.

Czytaj też: Jak długo koronawirus może znajdować się w oku?

Rządy poszczególnych państw zazwyczaj twierdzą, że celem lockdownów jest spłaszczenie krzywej i zapewnienie opieki medycznej wszystkim, którzy będą jej potrzebowali. Wymienieni we wstępie naukowcy postanowili stworzyć model, który umożliwia obliczenie liczby dostępnych łóżek szpitalnych wraz z rozprzestrzenianiem pandemii. Model został skalibrowany na podstawie danych w czasie rzeczywistym pochodzących z różnych krajów. Dotyczą one wskaźnika zakażeń, hospitalizacji i zgonów, a także liczby pacjentów na oddziałach intensywnej terapii.

Z wyliczeń wynika, że jeśli zostaje wdrożona polityka dystansowania społecznego, osoby z podejrzeniem zakażenia są poddawane kwarantannom, wykonuje się odpowiednią liczbę testów, a obywatele korzystają ze środków takich jak maseczki – nie ma potrzeby zamykania kraju. Jednocześnie warto podkreślić, iż model zakłada stosunkowo ograniczoną liczbę testów.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News

Jeden z wniosków płynących z badania zakłada, iż w krajach, gdzie liczba łóżek na oddziałach intensywnej terapii wynosi ponad 60 na milion, nie ma potrzeby całkowitego zamykania. Jeśli wartość ta wynosi mniej niż 60, konieczna jest częściowa izolacja ludzi z grup ryzyka. Model sprawdzono w kontekście państw takich jak Szwecja czy Tajwan, gdzie – pomimo niewielkich obostrzeń – nie zabrakło miejsc w szpitalach. Poza tym, badacze zauważyli, że w Izraelu, nawet przed blokadami, podstawowa liczba odtwarzania dla koronawirusa spadła z 3.0 do 1.3 w ciągu kilkunastu dni. Wszystko to za sprawą działań społeczeństwa, które stało się ostrożniejsze.

Czytaj też: Ten kontrowersyjny pomysł ma przyspieszyć powstanie szczepionki na koronawirusa

Dlaczego więc sytuacja w Hiszpanii czy Włoszech była znacznie gorsza? Po pierwsze, są to kraje, w których w związku z sezonową grypą każdego roku umiera spora ilość ludzi. Społeczeństwa są tam starsze, a faktyczna liczba zakażonych w momencie wprowadzenia obostrzeń była prawdopodobnie znacznie wyższa, niż wynikałoby to z oficjalnych danych. Zabrakło również środków ochrony osobistej. Gershon, Levine i Lipton nawołują do uważnych działań i porównują pandemię do sytuacji, w której pancjenci umierają nie na skutek choroby, lecz od podanych im leków.