Drzewa oczyszczają powietrze, którym oddychamy i spowalniają postępowanie globalnego ocieplenia. Pochłaniają bowiem około jednej czwartej całkowitej emisji dwutlenku węgla wywołanej przez człowieka. Naukowcy zastanawiają się jednak, czy drzewa i rośliny mogą kiedyś osiągnąć „punkt krytyczny” i zakończyć absorpcję dwutlenku węgla.

Autorzy badania sądzą, że rośliny powinny pochłaniać dwutlenek węgla co najmniej do końca XXI wieku. Nie wiadomo jednak, jak będzie wyglądała sytuacja po 2100 roku. Ich zdaniem jednym z podstawowych sposobów mających na celu ograniczenie emisji jest zaprzestanie wydobycia paliw kopalnych. Kolejnym – ograniczenie lub całkowite zakończenie wycinki drzew.

Czytaj też: Na Ziemi można posadzić ogromną ilość drzew, ale czy pomoże to w walce ze zmianami klimatu?

Dwutlenek węgla to najpowszechniejszy gaz cieplarniany – jest on jednocześnie pożywieniem dla roślin. W połączeniu z substancjami odżywczymi, takimi jak azot i fosfor, pomaga drzewom rosnąć i rozwijać się. Jednak wraz ze wzrostem stężenia dwutlenku węgla drzewa będą potrzebowały dodatkowego azotu i fosforu, aby zrównoważyć swoją dietę. Pojawia się jednak pytanie: ile dwutlenku węgla mogą one jeszcze pochłonąć, biorąc pod uwagę ograniczenia w występowaniu innych składników odżywczych?

Aby dokładniej przewidzieć zdolność drzew i roślin do pochłaniania dwutlenku węgla w przyszłości, naukowcy zebrali dane ze wszystkich dotychczas przeprowadzonych eksperymentów dotyczących warunków z podwyższonym poziomem dwutlenku węgla. Wyniki obliczeń pokazują, że oczekiwany do końca stulecia poziom dwutlenku węgla powinien zwiększyć biomasę roślin o 12 procent, umożliwiając im magazynowanie większych ilości dwutlenku węgla. Badacze podkreślają jednak wagę współpracy między drzewami oraz mikrobami i grzybami, które pomagają im w pobieraniu dodatkowego azotu i fosforu.

[Źródło: phys.org]

Czytaj też: Drzewo-wampir korzysta z zasobów innych drzew

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej