Ta pani wyhodowała sobie 2,3-metrowy kajak z grzybów i wzięła go nad rzekę

kajak z grzybów

Grzyby. Oto jedno słowo, którym możemy opisać potencjalne rozwiązanie zanieczyszczeń na świecie, bo to właśnie grzyby mogą okazać się kluczowe w naszej walce ze zmianami klimatu. Nie tylko w formie zastępstwa dla nieekologicznych rozwiązań, ale też do “sprzątania” zanieczyszczeń, które generujemy na świecie. Aby zaprezentować ich ogromny potencjał, pewna kobieta wyhodowała sobie 2,3-metrowy kajak z grzybów i przetestowała go na rzece.

Grzyby rozkładają zanieczyszczenia i można z nich robić wiele użytecznych i w pełni funkcjonalnych rzeczy. Kajak z grzybów jest tego świetnym przykładem

Tą kobietą jest studentka Washington State University, Katy Ayers, która z pomocą eksperta w uprawie grzybów, Williama Gordona, zapisała się w Księdze Rekordów Guinessa za stworzenie najdłuższej na świecie łodzi z grzybni. Stworzone przez ten duet dzieło powstało przede wszystkim z grzybni, czyli samych korzeni grzybów i mierzy prawie 2,3 metra długości.

Katy Ayers skontaktowała się z Gordonem, właścicielem firmy Nebraska Mushroom, który zaoferował jej nie tylko pomoc, ale też letni staż. Miało to miejsce w maju 2019 roku, kiedy prace nad kajakiem MyCanoe ruszyły i były realizowane głównie w nocy i weekendy, co zajęło około 5 miesięcy. Najtrudniejszym i najbardziej czasochłonnym etapem był sam projekt, bo po opracowaniu formy, kajak “wyrósł” po dodaniu grzybni w ledwie 7 dni. Większość pracy sprowadziło się do zgrania w czasie różnych części łodzi tak, aby znalazły się w jednej linii.

Czytaj też: Skąd się wzięła woda na Ziemi?

Kajak z grzybów powstał i działa, ale to nie koniec przygody tego duetu, który teraz pracuje nad hotelami dla pszczół na bazie grzybni, które mają pomóc w działaniach na rzecz ochrony populacji pszczół samotnych i os. Gdy wiosną i latem pszczele siedliska spełnią swoje zadanie, mogą zostać zniszczone i stanowić naturalny nawóz dla lokalnego środowiska.