PODSUMOWANIE
Krux Atron to obudowa, która bardzo dobrze wie, po co powstała. To panoramiczny fishtank z czarną stylistyką, w którym szkło z przodu i z boku robi za główny element wystawy, a zasilacz i kable mają po prostu zniknąć z oczu. Wygląda to wszystko spokojnie i poukładanie – nie ma tu taniego gamingu z marketu, tylko raczej sprzęt, który ma dobrze wyglądać na biurku, a nie krzyczeć kolorami z każdego kąta.
W środku dostajesz dużą tackę pod płytę, sensowne wycięcie pod backplate CPU i sporo przelotek na kable, a blacha o średniej grubości 0,8 mm nie daje wrażenia, że wszystko zaraz się zwinie jak puszka po napoju. Zasilacz ląduje w osobnej komorze za tacką, więc z głównej części znika cały kloc PSU i grube wiązki, a pod szkłem zostaje czyste wnętrze z płytą i kartą. Miejsca na kable jest tu naprawdę sporo – około 9 cm wnęki za tacką i dodatkowe 4 cm od strony panelu bocznego – więc da się to ogarnąć bez walki, jak tylko poświęcisz chwilę na spięcie wiązek.
Fabrycznie masz cztery wentylatory 120 mm ARGB – trzy z boku jako wlot i jeden z tyłu jako wywiew – co w zupełności wystarczy na start, a układ 3× wlot + 1× wywiew sensownie przeciąga wnętrze. Jeśli zechcesz, możesz dorzucić chłodnicę AiO 240/280/360 mm na górze albo z boku i spokojnie wykorzystać to, że Atron mieści do dziesięciu wentylatorów 120 mm w całej obudowie. Wszystkie wentylatory i pasek LED w podstawie są spięte przez hub ARGB na osiem urządzeń, zasilany z SATA i podpinany pod jedno złącze 5 V z płyty, więc dla typowego użytkownika to w zupełności wystarcza.
Ograniczenia też są, ale raczej oczywiste w tej klasie. Atron nie jest obudową pod farmę dysków – masz jeden koszyk 2,5″/3,5″ i kilka dodatkowych miejsc na 2,5″, więc jeśli planujesz kilka 3,5‑calowych HDD, to poczujesz brak. Filtry są w kluczowych miejscach (przód/bok, dół), ale to nie jest poziom obudów typu silent z grubymi siatkami na każdym wlocie, więc w bardzo zakurzonym środowisku trzeba będzie częściej zaglądać do środka. Nie dostajesz też żadnych fajerwerków w wyposażeniu – nie ma podpórki pod GPU, zapasowych paneli ani zestawów rzepów premium, ale to nadal budżetowa konstrukcja, która skupia się na tym, co najważniejsze: szkielet, szkło, wentylatory i hub.
Jeśli szukasz panoramicznego fishtanka z czarną stylistyką i ARGB, ale bez przesadnego bajeranctwa, planujesz jeden–dwa nośniki i cenisz czyste wnętrze pod szkłem, to Atron bardzo dobrze wpisuje się w tę rolę. Jeśli natomiast potrzebujesz rozbudowanej macierzy dysków albo maksymalnej filtracji na każdym wlocie, to raczej poczujesz ograniczenia tej konstrukcji.



plusy
- dużo szkła i blachy
- dobra jakość wykonania
- wystarczająco sztywna blacha (0,8 mm)
- cztery wentylatory ARGB PWM 120 mm
- w komplecie HUB PWM/LED
- przestronna dwukomorowa konstrukcja
- gotowa na płyty główne ze złączami na rewersie
- koszyk HDD/SSD jest zaprojektowany z głową
- 8 slotów na karty rozszerzeń
- sporo miejsca na okablowanie (do 9 cm)
- na górę obudowy wejdzie AiO typu 280 mm
- ładne podświetlenie RGB umiejscowione na spodzie, przy nóżkach
- solidna jakość malowania
- maksymalna liczba wentylatorów w liczbie 10 sztuk
- montaż GPU do 420 mm długości
minusy
- stosunkowo głośne wentylatory przy maksymalnym RPM
- które do tego nie przekładają się na dobrą wydajność, bo same wyniki testów są słabe
- ale to też wina samej konstrukcji – akwaria nigdy nie będą wydajne pod względem przepływu powietrza wewnątrz
- niezintegrowana kostka panelu I/O (kolejny raz…)
- brak filtra przeciwko kurzowi na boku
- brak na wyposażeniu gumowych grometów na otworach tacki montażowej
- de/montaż dolnego filtra przeciwko kurzowi jest utrudniony
- wyłamywalne śledzie kart rozszerzeń
- zintegrowane w jedno wejście 3.5 mm
- brak podpórki pod GPU (w tej cenie zakupu mogłaby by już tu ona być)
- grube chłodzenie AiO typu Arctic Liquid Freezer 3 / 3 Pro tu nie wejdzie (na górę)


