Ładowanie baterii rozrusznika serca nigdy nie było tak proste. Wystarczy implant-generator

Ładowanie baterii rozrusznika serca

W dzienniku Energy & Environmental Science pojawiła się publikacja zespołu naukowców z Korea Institute of Science and Technology, którzy sprawili, że ładowanie baterii rozrusznika serca stało się znacznie prostsze. Obecnie wymaga bowiem zaangażowania chirurgów i wymiany całego implantu w ramach operacji.

Dzięki ultradźwiękom można znacznie ułatwić ładowanie baterii rozrusznika serca

Naukowcy w dążeniu do odmiany tego pracują nad nieinwazyjnym systemem ładowania akumulatorów, który wykorzystuje zewnętrzne ultradźwięki. Omijają więc największy problem bezprzewodowych ładowarek indukcyjnych, czyli niski zasięg oraz wysoką temperaturę generowaną podczas tego procesu. Ultradźwięki są też lepsze od stosowania w tym celu pól magnetycznych, na które mogą wpływać połączenia związane z Wi-Fi czy Bluetooth.

Czytaj też: Co po śmierci? Może nowe życie w metaverse?

Stąd pomysł na wszczepialny generator zasilany ultradźwiękami, który mógłby zostać zintegrowany z rozrusznikiem serca lub innym implantem. Do działania wykorzystywałby tak zwany efekt tryboelektryczny, polegający na tym, że pewne materiały naładowują się elektrycznie po potarciu o siebie.

Badanie to wykazało, że urządzenia elektroniczne mogą być napędzane przez bezprzewodowe ładowanie energii za pomocą fal ultradźwiękowych. Jeśli w przyszłości stabilność i wydajność urządzenia zostaną jeszcze bardziej poprawione, technologia ta może zostać zastosowana do bezprzewodowego zasilania czujników wszczepialnych lub czujników głębinowych, w których wymiana baterii jest kłopotliwa

– powiedział główny naukowiec, dr Hyun-Cheol Song.

W przypadku tego urządzenia zewnętrznie wygenerowane fale ultradźwiękowe powodują, że cienkie warstwy materiałów tryboelektrycznych i ferroelektrycznych zaczynają wibrować pomiędzy dwoma warstwami elektrod. Generuje to prąd elektryczny, który można wykorzystać do naładowania akumulatora rozrusznika. Podczas testów laboratoryjnych udało się wygenerować 8 miliwatów mocy ładowania, nawet gdy generator i emiter znajdowały się pod wodą i były oddalone od siebie o 6 cm.