To, że Wielka Rafa Koralowa w Australii jest w poważnych tarapatach, nie podlega dyskusji. Większy problem stanowi wybranie metody, która pozwoli jak najskuteczniej ją ochronić. Ta najnowsza zakłada instalację robotów, które będą rozrzucać larwy koralowców pod wodą. 

Jedną z najważniejszych przyczyn niszczenia rafy koralowej jest rosnąca temperatura wody, która powoduje tzw. blaknięcie. I choć obecne wartości nie oznaczają całkowitej zagłady tych organizmów, to z prognoz wynika, że w przyszłości temperatury znacznie wzrosną. Fundacja Great Barrier Reef jest organizacją charytatywną, której celem jest ochrona największej na świecie rafy i zapewnia 225 000 USD nagrody dla autorów najskuteczniejszej koncepcji ochrony tej struktury.

Wyłoniony z pięciu finalistów, zwycięski projekt pochodzi od profesora Petera Harrisona z Southern Cross University i profesora Matthew Dunbabina z Queensland University of Technology. Projekt zakłada zebranie ikry koralowców, które przetrwały dwa ostatnie duże wymierania spowodowane blaknięciem. Następnie z tej ikry w zbiornikach zostaną wyhodowane koralowce. Owe zbiorniki będą miały średnicę ok. 30 metrów.

Potem urządzenie zwane LarvalBot będzie pełniło rolę bociana „roznoszącego dzieci”. Robot zajmie się rozrzucaniem larw pod wodą, co w teorii powinno zwiększyć liczbę koralowców w niektórych obszarach nawet 100-krotnie. Sęk w tym, że uszkodzenie rafy rozciąga się na długości wielu kilometrów i trudno oczekiwać błyskawicznych rezultatów tego przedsięwzięcia. W listopadzie ma nastąpić rozmieszczenie pierwszych maszyn spod znaku LarvalBot.

[Źródło: newatlas.com; grafika: University of Queensland, Tane Sinclair-Taylor]

Czytaj też: Odkryto prawie 140-kilometrowy odcinek nieznanej wcześniej rafy koralowej

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej