Reklama

Lekarz przetestował na sobie terapię na chorobę Castlemana

Castlemana, choroba Castlemana, lek choroba Castlemana, leczenie choroba Castlemana, terapia choroba Castlemana, remisja choroba Castlemana

Dr David Fajgenbaum choruje na rzadką przypadłość znaną jako choroba Castlemana. Właśnie przetestował on na sobie nowo opracowaną przez siebie terapię, która wydaje się działać.

Lekarz ma cięższą postać choroby znana jako idiopatyczna wieloośrodkowa choroba Castlemana (iMCD). Diagnozuje się ją u około 1500 do 1800 amerykanów rocznie. Ciężka postać przypomina choroby autoimmunologiczne, ale powoduje ona przerost komóek – w tym wypadku w węzłach chłonnych.

Czytaj też: Nowy algorytm jeszcze skuteczniej uczy roboty chwytania przedmiotów

Doktorowi żadne terapie nie pomagały więc zajął się on sam swoim problemem. Wysnuł on teorię, że lek hamujący szla PI3K/Akt/mTOR, regulujący liczbę komórek T i białka VEGF-A, może pomóc w chorobie. Okazało się, że lekarz miał rację i od 2014 roku, od kiedy zaczął on przyjmować lek, nie ma żadnych objawów choroby.

W badaniu udowodnił on, że terapia działa również u innych pacjentów. Po leczeniu odpowiednim lekiem wykazali oni trwałą remisję i 19 miesięcy żyją bez nawrotu choroby. Teraz naukowiec musi zwiększyć grupę badanych (do tej pory były to 3 osoby) i wtedy potwierdzić skuteczność terapii.

Czytaj też: Naukowcy hodują zaawansowane mini-narządy z komórek macierzystych

Źródło: Livescience