WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Metoda przesyłu danych w muzyce do smartfonów już gotowa

Jeśli elektryczność może stanowić medium do przesyłanie danych, jak zresztą niewielkie wiązki światła w światłowodach, to dlaczego by nie spróbować tego samego z tym, co otacza nas każdego dnia – muzyką? Naukowcy opracowali właśnie metodę przesyłania danych do smartfonów, osadzając je po prostu w utworach. 

Czytaj też: Robotyczne ramię Jaco na wózek inwalidzki robi praktycznie wszystko

Chociaż nie brzmi to zbyt rewolucyjnie, to przykładem zastosowania czegoś takiego może być pierwszy lepszy lokal z dostępem do Wi-Fi. Zamiast udostępniać je wszystkim przez podawanie hasła publicznie, może po prostu ukryć je w muzyce w części dla gości, dzięki czemu ci od razu dostaną zaszyfrowane hasło bez potrzeby ingerencji. Można to również wykorzystać w formie informacyjnej np. w muzeach, przesyłając w konkretnej nutce dookoła eksponatu informacje możliwe do odczytania na ekranie.

Za tą metodą stoją naukowcy z ETH Zurich w Szwajcarii. Twierdzą, że transmisja danych w muzyce w ogóle nie wpływa na jej jakość, choć im więcej informacji chcemy przesłać, tym plik audio musi zostać mocniej zmodyfikowany. Obecnie mowa o przesyle około 200 bitów bez słyszalnej zmiany w muzyce. Jak mówi jeden z naukowców, Simon Tanner:

Teoretycznie byłoby możliwe przesyłanie danych znacznie szybciej, le im wyższa szybkość transferu, tym szybciej dane stają się odczuwalne jako zakłócający dźwięk.

Dane można ukrywać w głośnych nutach, ale jeśli mowa o stałym transferze, to i tak jest umieszczany w zakresie od 9,8 do 10 kHz, czyli podobno tym, które jest ledwo odbierane przez ludzkie ucho. Smartfon uzyskuje dane za pośrednictwem wbudowanego mikrofonu, więc nie wymagałby do tego żadnych modyfikacji.

Czytaj też: Naukowcy rzucili wyzwanie teorii Einsteina

Źródło: New Atlas