Najnowsze badania w kwestii mikroplastików dostarczyły dowodów na obecność plastikowych odpadów w żołądkach żółwi morskich pochodzących ze wszystkich zakątków globu. Rzuca to nowe światło na dalszy rozwój problemu, jakim jest zanieczyszczenie wód tworzywami sztucznymi. 

Kłopot z milionami ton odpadów, które trafiają do morza każdego roku polega na tym, że większość z nich jest rozkładana przez siły oceanu na maleńkie fragmenty zwane mikroplastikami. Chociaż opracowywane są zaawansowane narzędzia śledzące, obecnie nie mamy możliwości dowiedzenia się, gdzie trafia większość tych odpadów. Są jednak pewne miejsca, o których wiemy, że zawierają mikrodrobiny, a ich lista ciągle rośnie. Tylko w tym roku naukowcy znaleźli różne mikroplastiki w… ludzkim kale na całym świecie. Odkryli je także w 93 procentach wody butelkowanej.

Naukowcy z University of Exeter i Plymouth Marine Laboratory przeprowadzili sekcję zwłok na 102 żółwiach z Pacyfiku, Morza Śródziemnego i Atlantyku. Badacze znaleźli mikrodrobiny w każdym z osobników, przy czym najczęściej spotykanym rodzajem włókien były ubrania, filtry papierosów i sieci rybackie. „Ich niewielki rozmiar oznacza, że ​​mogą przejść przez jelito bez blokowania go, jak to często się zdarza w przypadku większych plastikowych fragmentów” – powiedziała główna autorka, dr Emily Duncan z University of Exeter. Problem jest więc niezwykle poważny, a co gorsza – wciąż nie mamy żadnego rozwiązania.

[Źródło: newatlas.com]

Czytaj też: Wody Atlantyku są coraz bardziej zanieczyszczone plastikiem

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej