Powoli do motoryzacji wkrada się niespodziewany trend ulepszania elektrycznych samochodów przez aktualizacje oprogramowania i Tesla zdaje się z tego korzystać.
W aplikacji Tesla Mobile pojawiła się niedawno opcja podrasowania swojego modelu Model 3 w wersji Long Range (tej z dodatkowym, bo drugim silnikiem) za pośrednictwem prostej aktualizacji. Wszystko jest proste – kupujecie do obecnego Modelu opcję Acceleration Boost, a ta trafi do samochodowego systemu po dłuższym czasie na parkingu.
Chociaż wizja zwiększenia możliwości swojego Modelu 3 Long Range, a dokładniej mówiąc, skrócenia czasu rozpędzania się do 96,5 km/h z 4,4 do 3,9 sekund brzmi kusząco, to jest równie kosztowna.
Tesla życzy sobie powiem 2000$ tylko za aktualizację, która bezpośrednio ulepsza pracę dwóch silników elektrycznych. Pytanie więc, czy te 0,5 sekundy jest warte swojej ceny?
Sam trend wydaje się z kolei naprawdę ciekawy, bo zaczyna wprowadzać powiew świeżości na rynku elektrycznych samochodów. Szkoda tylko, że Tesla nie zaskarbiła sobie serc swoich klientów raz jeszcze i nie udostępniła możliwości tego typu ulepszenia za darmo. Wiecie – tak, jak było to w przypadku aktualizacji poprawiających zasięg.