promocja

Matki zabraniające dzieciom spędzania całego dnia na graniu w gry komputerowe mogą mieć rację. Nałogowi gracze często tracą kontakt z rodziną i przyjaciółmi, mają problemy w szkole czy pracy. Zamieniają się w odludków nie wychodzących praktycznie z własnego pokoju. Okazuje się, że uzależnienie od gier może mieć wpływ nawet na budowę mózgu gracza.

Takie wnioski płyną z badania przeprowadzonego przez zespół naukowców z USA i Korei Południowej, opublikowanego w ostatnim numerze czasopisma Addiction Biology. Uczeni przebadali mózgi 78 nastolatków uzależnionych od gier wideo oraz grupy kontrolnej 73 zdrowych osób. Skany mózgu uzyskano metodą fMRI, czyli funkcjonalnego obrazowania metodą rezonansu magnetycznego. Na obrazach uwidoczniono różnice w połączeniach 25 różnych obszarów mózgu.

Zmiany we wzorze połączeń pomiędzy uzależnionymi graczami a osobami zdrowymi były wyraźnie widoczne. Chociaż badacze uczciwie przyznają, że nie wszystkie z nich są zmianami na gorsze. Okazało się na przykład, że nałogowi gracze mają w swoim mózgu połączenia umożliwiające im na znacznie szybszą reakcję na silne bodźce – takie jak na przykład wirtualny atak. Powinny one także pomagać w prawdziwym życiu w skupieniu się na celach oraz rozpoznawaniu nowych informacji w otoczeniu.

Niestety, nie ma róży bez kolców. W mózgach graczy występują podobieństwa do mózgów osób chorych na zespół Downa, schizofrenię i autyzm. Zmniejszają one kontrolę nad odruchami i powodują trudności z koncentracją. Mogłoby to wyjaśniać, dlaczego nałogowi gracze cierpią częściej na niektóre zaburzenia psychiczne, takie jak ADHD. Przy okazji warto zauważyć, że wszyscy uczestnicy badania – zarówno zdrowi, jak i uzależnieni – byli płci męskiej. Nie znamy więc wpływu nałogu na kobiecy mózg.

[źródło i grafika: popsci.com]