WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Najlepsze filmy 2020 roku – kino

Najlepsze filmy 2020 roku – kino

Wśród kinowych premier w tym roku nie było wielkiego wyboru, jednak znalazło się kilka tytułów, które zdecydowanie zapadły mi w pamięci. W zestawieniu znajdziecie najlepsze filmy 2020 roku. Przynajmniej moim zdaniem.

Ten rok nie rozpieszczał nas jeśli chodzi o kinowe premiery. Pandemia wymusiła zamknięcie placówek i przesunięcie najważniejszych premier na przyszły rok. Wybrałam jednak osiem, moim zdaniem, najlepszych tytułów tego roku. Są to filmy, które trafiły do kin. Te z platform streamingowych trafiły do osobnego zestawienia.

Najlepsze filmy 2020 roku – kino

Niewidzialny człowiek

Niewidzialny człowiek to powieść Herberta George’a Wellsa z 1897 roku, która na przestrzeni lat doczekała się wielu filmowych adaptacji. Gdy Blumhouse postanowiło zrobić kolejny remake tego horroru można było mieć wątpliwości, czy ktokolwiek jest w stanie z tej historii coś jeszcze wyciągnąć. Na szczęście nowy Niewidzialny człowiek inspiruje się książką, ale i dodaje wiele od siebie. Ostatecznie dostaliśmy bardzo dobry horror i jeszcze lepszy remake. Grająca główną rolę Elizabeth Moss pokazuje umiejętności aktorskie na najwyższym poziomie. Jest świetna zarówno w okazywaniu strachu, determinacji, jak i pierwszych oznak obłędu. Do tego trzeba dołożyć ścieżkę dźwiękową, która tylko potęguje atmosferę rozgrywających scen i mamy film, który koniecznie trzeba zobaczyć. I choć nie jest idealny, to pokazuje, że nie zawsze powrót do dawnych pomysłów jest czymś złym.

Tenet

Tenet był pierwszym wysokobudżetowym filmem, który otworzył kina po pierwszym zamknięciu spowodowanym pandemią. Jak zwykle w przypadku Christophera Nolana dostaliśmy pogmatwaną historię, a do tego zabawę z czasem, która potrafi przyprawić o zawrót głowy. Produkcji towarzyszyła rozbuchana otoczka i zapewnienia o niesamowitości, ale finalnie nie wszystko było tak wspaniałe. Pomimo tego całościowo robi on tak ogromne wrażenie, a podczas seansu tyle razy wbił mnie w fotel, że jestem w stanie Nolanowi wybaczyć. Tam, gdzie fabuła, czasem przesadnie skomplikowana, kulała Tenet nadrabiał niesamowitymi i zapadającymi w pamięć efektami specjalnymi.

Bad Boys For Life

Bad Boys For Life nie jest kinem wysokich lotów, ale za to świetnym przykładem, że powrót do serii sprzed lat może się udać. Will Smith i Martin Lawrence powrócili w trzeciej części po siedemnastu latach w równie efektownym i emocjonującym stylu. Twórcy doskonale wiedzieli co robią i potrafili uniknąć ośmieszenia aktorów, którzy przecież nie są już tak sprawni jak prawie dwie dekady temu. Dlatego właśnie Bad Boys For Life zasłużyło na miejsce w tym zestawieniu. Jeśli więc mile wspominacie poprzednie części, to jest to tytuł, który musicie nadrobić.

Małe kobietki

Greta Gerwig zaoferowała nam kolejną ekranizację książki Louisy May Alcott. Małe kobietki to różne oblicza silnych na swój sposób kobiet pokazujących, że pomimo przeciwności trzeba walczyć o swoją tożsamość. I trzeba to robić, bo choć od wydania książki upłynęło przeszło 150 lat, to nadal nie zawsze świat traktuje kobiety tak samo. Nadal gdzieś tam pokutuje przeświadczenie, że radzą sobie one gorzej i potrzebują małżeństwa by się w życiu spełniać. Oglądając Małe kobietki miałam wrażenie, że patrzę na historię współczesną, tylko ubraną inaczej. Dzięki temu film ma szansę zostać w naszych sercach o wiele dłużej niż inne adaptacje. Pozwala nam odnieść dane sytuacje do naszych prywatnych doświadczeń, albo do wydarzeń nam znanych. Do tego dodajmy fantastyczną obsadę, przepiękne kostiumy, a wyjdzie nam jeden z najlepszych tytułów, który w 2020 roku gościł w naszych kinach.

Jojo Rabbit

Na pierwszy rzut oka czarna komedia o chłopcu ślepo podążającym za nazistowską ideologią, którego najlepszym przyjacielem jest wymyślony Hitler. Kiedy jednak obejrzymy Jojo Rabbit przekonamy się, jak wiele ten film niesie ze sobą mądrości i uczy nas jak niebezpieczna jest propaganda, zwłaszcza w przypadku dzieci, które przyjmują podobne rzeczy bez zastanawiania się nad nimi. Waititi pokazuje, że mądry i wartościowy film nie musi być poważny, by trafił do naszych serc. Fakt, że wybuchaliśmy śmiechem podczas seansu nie sprawia, że nie traktujemy tej tematyki z należytą powagą. Po prostu dostrzegamy absurdalność przeświadczeń, którymi kierowali się naziści. I przyjaźń, która może połączyć osoby z dwóch różnych światów nawet jeśli dzielą ich zbrodnie popełnione przez Rzeszę.

1917

O wojnie w kinie mówi się wiele i na różne sposoby, choć coraz częściej obrazy, które dostajemy są w ten czy w inny sposób wtórne. Przynajmniej raz w roku dostajemy głośniejszą produkcję osadzoną w podobnych klimatach. Jednak Sam Mendes potrafił przekazać coś więcej. 1917 to świetny film zarówno pod względem technicznym jak i fabularnym. To wzruszający, pełen bólu obraz samotnych bohaterów, o których historia nie zawsze pamięta. To nie są wielkie, spektakularne bitwy tylko bardziej osobista historia dwóch żołnierzy, którzy za wszelką cenę muszą przedrzeć się z meldunkiem. A do tego 1917 może pochwalić się świetną realizacją, bo oglądając ten film wydaje się, jakbyśmy dostali jedno, trwające prawie 2 godziny ujęcie. Do tego montaż dźwięku, scenografia, genialne zdjęcia i charakteryzacja.

Naprzód

Jedyna animacja w tym zestawieniu, bo niestety, tych w kinach w tym roku nie było aż tak wiele. Naprzód oferuje nam nieskomplikowaną historię opatrzoną bardzo prostym, ale niezwykle życiowym morałem. Pokazuje, że pogoń za marzeniami sprawia, że często nie dostrzegamy tego, co mamy obok siebie. W dobie technologii zatracamy pewne piękno i przestajemy dostrzegać te magiczne aspekty życia, które wcześniej były tak ważne. I nie chodzi tutaj o zaklęcia i czary, ale o przyjaciół, najbliższych i chwile, które można z nimi spędzić. Animacja w reżyserii Dana Scanlona zawiera sporo humoru, a polski dubbing dostosowuje go do naszych realiów. Pixar dawkuje nam tutaj w idealnych proporcjach zarówno świetny humor jak i elementy poważniejsze, skłaniające do wzruszeń. Daje nam też ważną lekcję, którą w zależności od wieku odbierzemy inaczej.

Emma.

W tym roku Anya Taylor-Joy daje z siebie bardzo wiele i zdecydowanie bryluje zarówno na dużym, jak i małym ekranie. Wydawałoby się, że kolejna ekranizacja powieści Jane Austen nie jest nikomu do szczęścia potrzebna. Tymczasem Emma. odświeża historię, dodaje jej trochę współczesnego sznytu, a cudowne kostiumy tylko pozytywnie wpływają na odbiór. To ciepła, zabawna komedia romantyczna, która pozbawiona jest nadmiernych komplikacji. Nie zrewolucjonizuje gatunku, ale dla mnie jest najlepszą Emmą, jaką do tej pory dostałam. Jednak największym plusem tej produkcji jest obsada, która czyni to widowisko niezapomnianym.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News