Czy magia faktycznie umarła? Recenzja filmu Naprzód

Pixar, Disney, Onward, Onward recenzja, Naprzód recenzja, Naprzód Pixar, film Naprzód, Tom Holland, Chris Pratt, Dan Scanlon,

Pixar już dawno poznał idealny przepis na udaną animację. Humor, wzruszenie, morał i porywająca akcja, a to wszystko w przyjemnej dla oka otoczce. Czy w przypadku nowego filmu Naprzód jest podobnie? Czy sprawdzony wzorzec i tym razem zagwarantował sukces? Zapraszam do lektury recenzji.

Od dawna wiadomo, że tam gdzie w grę wchodzi cywilizacja i technika coraz mniej zostaje miejsca na magię, marzenia i tajemnice. Naprzód zabiera nas do baśniowej krainy, w której obok siebie żyją elfy, centaury, mantikory i wróżki i jak przystało na taki świat, jest tam również magia. A raczej była, bo wiele lat temu ci, którzy nie potrafili czarować postanowili wziąć sprawy we własne ręce i wymyślić sposoby na ułatwienie sobie życia bez pomocy magicznych sztuczek. I tak z roku na rok magia popadała w zapomnienie, aż stała się tylko treścią gier RPG, w które grają nerdy. Wróżki przestały latać i przesiadły się na motocykle, mroczny zajazd dla wojowników stał się fast foodem, a trolle pobierają już tylko opłaty na autostradach. Są też jednorożce, ale raczej nie takie urocze, które ktokolwiek chciałby spotkać. Właśnie w takim świecie żyją Janko i Bogdan, dwaj mieszkający z mamą bracia. W ich życiu brakuje ojca, który zmarł tuż po urodzeniu Janka, a chłopak całe życie do niego tęskni.

Pixar, Disney, Onward, Onward recenzja, Naprzód recenzja, Naprzód Pixar, film Naprzód, Tom Holland, Chris Pratt, Dan Scanlon,

Bracia stanowią swoje całkowite przeciwieństwo. Bogdan to uroczy nerd, który wierzy w magię i stara się nie dopuścić do zniszczenia pozostałych po dawnych czasach zabytków. Jeździ rozpadającą się furgonetką o imieniu Gwendolina, gra w planszówki i słucha metalu. Janko zaś jest nieśmiały i małomówny, bardzo tęskni za kontaktem z ojcem, którego nigdy nie poznał nie dostrzegając, że jego starszy brat przez lata z powodzeniem zastępował mu rodzica. Akcja rozpoczyna się w dniu 16 urodzin Janka. Mama przekazuje obu chłopcom tajemniczy prezent od ich zmarłego ojca. Jest nim magiczna laska i przepis na zaklęcie pozwalające przywrócić tatę „do życia” na 24 godziny. Jednak jak to w bajkach bywa, nie wszystko idzie tak jak powinno. Ten z bohaterów, który w magię nie wierzy musi nauczyć się nią posługiwać, by spełnić marzenie. Braci i pewna część ciała ich ojca wyruszają w pełną niebezpieczeństw drogę, na końcu której znajdą rozwiązanie swojego problemu. Niestety maja na to tylko dobę, a czas ucieka.

Naprzód oferuje nam nieskomplikowaną historię opatrzoną bardzo prostym, ale niezwykle życiowym morałem. Pokazuje, że pogoń za marzeniami sprawia, że często nie dostrzegamy tego, co mamy obok siebie. W dobie technologii zatracamy pewne piękno i przestajemy dostrzegać te magiczne aspekty życia, które wcześniej były tak ważne. I nie chodzi tutaj o zaklęcia i czary, ale o przyjaciół, najbliższych i chwile, które można z nimi spędzić. Animacja w reżyserii Dana Scanlona zawiera sporo humoru, a polski dubbing dostosowuje go do naszych realiów. Mamy więc Mantikorę, która musiała porzucić przygody, bo zaciągnięty na rozkręcenie karczmy kredyt we frankach sam się nie spłaci, a ZUS-y też trzeba opłacać. Jest i centaur, który nie biega, bo w końcu ma samochód, więc po co się przegrzewać? Naprzód przedstawia nam wygodny świat, w którym pozornie nikomu niczego nie brakuje. Ale jak przyjrzymy się bliżej dostrzeżemy, że każdy tam tylko czeka, aż w jego życiu pojawi się odrobina magii.

Pixar dawkuje nam tutaj w idealnych proporcjach zarówno świetny humor jak i elementy poważniejsze, skłaniające do wzruszeń. Daje nam też ważną lekcję, którą w zależności od wieku odbierzemy inaczej. Rodzicom uświadomi ważną rolę męskiego autorytetu w życiu dziecka, a dzieciom trudne, ale niezwykle silne więzi między rodzeństwem. A wszystkich, mam nadzieję, pozostawi z ciepłem w sercu i świadomością, że powinniśmy zwracać większą uwagę na swoich najbliższych i kontakty z nimi. W końcu nawet najlepsza przygoda przezywana w samotności jest niezbyt ekscytująca, bo nie ma się nią z kim dzielić.

Choć w większości przypadków uwielbiam polski dubbing w animacjach, to jednak czasem chciałabym mieć wybór. Naprzód trafia do naszych kin tylko w opcji z dubbingiem. I tak, jest on bardzo dobry, a poszczególne role głosowe wypadają fantastycznie. Jednak po zwiastunach jestem bardzo ciekawa jak sprawdził się Tom Holland i Chris Pratt, którzy w oryginalnej wersji użyczyli głosów Jankowi i Bogdanowi. A raczej Ianowi i Barley’owi bo tak ich imiona brzmią w angielskiej wersji. Na szczęście możemy się spodziewać, że film trafi na platformę Disney + do czasu, gdy będzie ona dostępna w Polsce, a wtedy, mam nadzieję, będzie dostępna z oryginalnym dubbingiem. Zastanawia mnie jedynie, czy tłumacza nikt nie pilnował z niektórymi tekstami?

Wyszłam z sali kinowej z ciepłem w serduchu i poczuciem, że od dłuższego czasu brakowało i tak dobrej animacji jak Naprzód. Gorąco polecam dorosłym, dzieciom, rodzinom i tym, którzy pomimo wieku nadal są w głębi serca dziećmi. I mam wielką nadzieję, że Pixar nie zostawi tak tego świata i niedługo pozwoli nam do niego wrócić, by przeżyć wraz z nowymi bohaterami jakąś przygodę.