Jak wiadomo zegary atomowe są najdokładniejszymi przyrządami do pomiaru czasu, służąc nam jako wzorce, które opierając się na zliczaniu okresów atomowego wzorca częstotliwości (czyli dokładniej: mierzą szybkość przejścia elektronów między powłokami w atomie) są w stanie podawać nam co do sekundy aktualną godzinę i ustalać oficjalny czas na całej planecie (tzw Coordinated Universal Time, czyli znany pewnie naszym czytelnikom z własnych komputerów skrót UTC). Do tej pory norma ustalana była przez zegary bazujące na związkach cezu. Działać one mogą nawet miliony lat…

to znaczy tak było do tej pory. Albowiem uczeni z National Institute of Standards and Technology w Boulder, Colorado (ci sami, którzy stworzyli model oparty na cezie) właśnie zaprezentowali światu nowy wynalazek – zegar oparty na oscylacji atomów strontu. Pomiar jest tak dokładny, że czasomierz przez najbliższe 15 milardów lat nie będzie się spóźniał ni spieszył ani sekundy. Jest to czas dłuższy niż przewidywany wiek Wszechświata.

To nie wszystko. Zegar jest tak precyzyjny, że jest w stanie wykryć zmiany grawitacyjne przy podniesieniu go na wysokość zaledwie dwóch centymetrów! Biorąc pod uwagę Teorię Względności, mówiącej iż czas płynie inaczej na różnych wysokościach, urządzenie to może pomóc w niemal idealnym odwzorowaniu powierzchni naszej planety.

Trudno powiedzieć jak będzie wyglądać koniec Wszechświata. Można tylko spekulować jak to się będzie odbywać, może wystąpi Wielka Implozja, może przybędzie Czterech Jeźdźców czy też „licznik się przekręci” i zaczniemy wszystko od początku… ale ja wyobraziłem sobie właśnie absolutną próżnię, nicość totalną, w której leci sobie nasz czasomierz… i co za brakoróbstwo, spóźnia się już o dwie sekundy :)

[źródło: livescience.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej