WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Niezamarzający beton zastąpi sól na drogach

Co roku mówi się o tym, że zima zaskoczyła drogowców. Przy nagłych opadach śniegu nieliczne pługi śnieżne, solarki i piaskarki nie mają szans nadążyć z oczyszczaniem dróg z uciążliwego, białego puchu. Zwłaszcza, że muszą na bieżąco oczyszczać ważniejsze drogi, więc na te mniejsze już zwyczajnie nie starcza im czasu. Czy nie lepiej by było, gdyby drogi oczyszczały się ze śniegu same?

Taki właśnie pomysł przyświeca zespołowi z University of Nebraska-Lincoln, któremu przewodzi profesor Chris Tuan. Naukowcy już od przeszło dziesięciu lat pracują nad betonem, który nadaje się do wykorzystania na drogach i jednocześnie odśnieża się sam. W jaki sposób materiał może pozbyć się śniegu? Dzięki elektryczności. Nowatorski materiał ogrzewany jest przez przepływający przezeń prąd.

Materiał składa się w 80% z tradycyjnej mieszanki betonowej, natomiast pozostałe 20% stanowią cząstki węgla oraz stalowe opiłki. Materiał przewodzi prąd jednocześnie, jak to zwykle bywa, wydzielając przy tym ciepło. Co bardzo ważne, taki beton, będąc podłączonym do prądu, jest wciąż całkowicie bezpieczny w dotyku.

Od 2002 roku materiał testowany jest na znajdującym się w Nebrasce Roca Spur Bridge. Most, o długości około 50 metrów, od tego czasu jest nawet w najgorsze śnieżyce wolny od śniegu. Mosty są najlepszymi miejscami do testowania tego typu materiałów, ponieważ nie tylko są narażone na opady, ale też chłodzone przez powietrze przebiegające pod jezdnią, co stawia dodatkowe wymagania dla ogrzewanego betonu.

Jak twierdzi zespół z University of Nebraska-Lincoln rozwiązanie nie jest drogie. Odśnieżanie mostu w czasie intensywnej, trzydniowej zamieci, ma kosztować około 250 dolarów, co jest kwotą niższą niż jego odśnieżanie i solenie z użyciem tradycyjnych rozwiązań. Zanim jednak rozwiązanie trafi do masowego użycia na drogach, może zostać wykorzystane na lotniskach.

Obecnie trwają i zakończą się już w marcu tego roku testy podgrzewanego betonu przeprowadzane przez Federalną Administrację Lotnictwa. Jeżeli materiał się sprawdzi, już następnej zimy może zostać zastosowany na kilku amerykańskich lotniskach. Co ciekawe, rozwiązanie ma służyć nie tyle odśnieżaniu pasów startowych, co dróg dojazdowych dla pojazdów serwisowych, których zaśnieżenie i oblodzenie okazuje się być najczęstszą przyczyną paraliżu lotnisk.

[źródło i grafika: digitaltrends.com]