Jeden z samolotów pasażerskich na lotnisku w Madrycie ma za sobą ciekawą historię, która toczy się na naszych oczach. Wszystko przez to, że nikt nie chce go odebrać, choć urzędnicy nieustannie ubiegają się o to, aby właściciel zgłosił się po niego. 

Problem oczywiście w tym, że władze nie są w stanie zidentyfikować właściciela samolotu McDonnell Douglas MD-87, który po latach bezczynności uległ zwyczajnej degradacji. Przez to samolot stał się wręcz uciążliwy dla personelu, dlatego sprawy wziął w swoje ręce rząd. Oczywiście nie z własnej woli, a z prośby dyrektorki lotnika, która niedawno wysłała zawiadomienie do rządu Hiszpani o „oczywistym stanie porzucenia samolotu”.

”Władze, które chcą pozbyć się statku, muszą najpierw poprowadzić biurokratyczny labirynt”, jak twierdzi materiał z El País. Jeśli organy podatkowe nie znajdą właściciela, to na kraj zostaną rozgłoszone trzy powiadomienia, na które może trafi faktyczny właściciel samolotu. Nie jest to jednak altruistyczny gest, a chęć znalezienia kogoś, kto zapłaci za ten kilkuletni parking. Jeśli nikt się po niego nie zgłosi, to samolot zostanie zlicytowany, a cena sięgnie zapewne kilku milionów dolarów. Obecna stawka rynkowa dla MD-87 wynosi blisko 5 milionów dolarów, pomimo produkcji w latach 80.

Obecnie wiadomo tylko tyle, że samolot należał do nieistniejącej już linii lotniczej Saicus Air. Logo tej firmy zamkniętej w 2010 roku zdobi jedną ze stron samolotu, ale ten brał udział w transporcie w ramach ponad setki lin lotniczych przez cały okres swojego istnienia.

 

Czytaj też: Największy samolot na świecie zbliża się ku debiutowi

Źródło: Popular Mechanics

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!