WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Nowy Stronghold doczeka się zmian w zachowaniu wojsk

Kto nie uwielbiał Strongholda w pierwszych dwóch odsłonach tak bardzo, jak Gothica, temu naprawdę daleko do profilu „gracza-polaka”. Stworzona przez Firefly Studios seria była dla europejczyków tym, czym dla amerykanów Warcraft od Blizzarda i choć przy ostatnich odsłonach zeszła na błędny tor, to może jej wydanie Stronghold: Warlords przywróci serii dobre imię? 

Czytaj też: Motocykl na nowym screenshocie z Cyberpunk 2077

Kiedy mówię o nowym Strongholdzie, to mam na myśli wspomnianego Stronghold: Warlords (w polskiej wersji Twierdza: Władcy), który dostał oficjalną zapowiedź podczas tegorocznego E3. Teraz z kolei twórcy kultowej marki przeniosą nas na daleki wschód, ale na tym nowości się nie kończą. Ostatnio dyrektor ds. marketingu w Firefly Studios zapowiedział, że Warlords doczeka się pokaźnych zmian w kwestii balansu gry, a więc zachowania jednostek i stawiania fortyfikacji obronnych.

W Stronghold: Warlords jednostki nie będą już przed siebie przenikać, a będą „stałymi obiektami”, które zaczną wykonywać uniki i wzajemnie się popychać. Taki prosty trick powinien sprawić, że taktyki np. połączenia wytrzymałych mieczników z zadającymi dużo obrażeń pałkarzami w jednym szeregu przejdą w niepamięć, robiąc miejsce nowym taktykom. Ponadto jednostki będą podświetlane, kiedy znajdą się za budowlami, a ich formacje zaczną odgrywać znacznie większą rolę.

Po stronie budowania wróci z kolei schemat znany z odsłon w 2D. Tam zamiast dosyć niezrozumiałych rozstawień, dostaniemy prosty, ale skuteczny podział na niewielkie „kafelki”, gdzie jeden z nich będzie odpowiadał jednemu kawałkowi muru. Prosto, fajnie i przyjemnie, ale nadal w wydaniu 3D, które nie sprawdziło się najlepiej w najnowszych częściach Strongholda.

Czytaj też: Nie tylko teaser, czyli nowe informacje o serialu Wiedźmin

Źródło: YouTube