Reklama

Nowy szczep koronawirusa powoduje, że jest on bardziej zakaźliwy

pandemia

Pomimo faktu, że SARS-CoV-2 mutuje stosunkowo wolno, nie oznacza to, że nie zachodzą w nim jakiekolwiek zmiany. Niedawno naukowcy odnotowali, iż nowy i powszechnie występujący szczep powoduje szybsze rozprzestrzenianie się pandemii.

Wbrew pozorom nie musi to być bardzo zła wiadomość. Po pierwsze, większa zakaźliwość nie oznacza, że nowy szczep jest bardziej śmiertelny. Poza tym, jeśli nowa mutacja występuje dość powszechnie, to będzie można sprawdzić, jak radzą sobie z nią szczepionki. Wszak niektóre z nich weszły już w fazę testów na ludziach, dlatego będzie to dla nich świetny sprawdzian.

Czytaj też: Leki na nadciśnienie a koronawirus. Czy stanowią zagrożenie?

Z badań opublikowanych na łamach BioRxic wynika, że nowy szczep pojawił się w lutym w Europie, a następnie przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Od marca jest on dominującym szczepem na świecie. Naukowcy przyjrzeli się ewolucji genomu SARS-CoV-2 i znaleźli mutację, która wpływa na białko kolczaste wirusa, będące składnikiem łączącym się z receptorami ACE2.

W trakcie badań przeanalizowano ponad 6000 sekwencji SARS-CoV-2 z całego świata. Spośród 14 zidentyfikowanych mutacji, jedna – oznaczona jako D614G – jest tą, która niepokoi naukowców, bowiem wiąże się ona z modyfikacjami białka kolczastego. To właśnie one powodują, że szczep jest bardziej zakaźliwy i infekuje więcej ludzi niż np. na terenie Chin.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News

Włochy były jednym z pierwszych krajów, w których zaobserwowano zmiany w białku kolczastym. Następa mutacja została zauważona na terenie stanu Waszyngton. Co ciekawe, amerykańscy lekarze już wcześniej spekulowali, że w Stanach Zjednoczonych występują dwa szczepy wirusa, jeden rozpowszechniony na wschodnim wybrzeżu, a drugi na zachodnim.