Dziwnie wyglądający, szybko poruszający się kosmiczny „podróżnik” został wyrzucony z systemu macierzystego i mógł być kometą lub asteroidą, a nawet kawałkiem planety. Niektórzy naukowcy sugerowali wręcz, że jest to statek kosmiczny. Teraz jest niemal pewne, że Oumuamua powstał naturalnie. 

Ogromna prędkość Oumuamua oznaczała, że ​​astronomowie mieli zaledwie kilka tygodni na zebranie jak największej ilości danych. Ich obserwacje wykazały, że obiekt był mały i czerwony. Wydawał się również mieć kształt podobny do cygara i niezwykły obrót, jak również dziwnie zmieniający się kierunek.

Najbardziej prawdopodobny jest model sugerujący, że tajemniczy obiekt stracił około 10% swojej całkowitej masy po tym, jak przeszedł w pobliżu Słońca. Wiązałoby się to z obrotem, który zaobserwowano w przypadku Oumuamua. Możliwe jest również, że ciśnienie wywoływane przez promieniowanie słoneczne mogło wpłynąć na jego ruch.

Czytaj też: Obiekty takie jak Oumuamua mogą wspierać formowanie planet

Różnorakie symulacje sugerują, że w czasie formowania planet zostaje wyrzucona ilość materiału odpowiadająca mniej więcej jednej masie Ziemi. Prawdziwa ilość tych „resztek” pozostaje jednak nieznana. Niektóre szacunki sugerują, że co roku dwa obiekty pozasłoneczne przechodzą w pobliżu Słońca. Może ich być nawet więcej, ale są zbyt małe, by udało się je zaobserwować. Co do dziwacznego kształtu Oumuamua, wcale nie musi on przypominać cygara. Badacze przyznają, że równie dobrze może być on inny, co wiąże się z krótkim czasem obserwacji.

Z czym mieliśmy więc do czynienia? Nie ma pewności, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że był to obiekt o cechach komety. Tak naprawdę znamy właściwości bardzo niewielu obiektów o podobnej wielkości występujących w Układzie Słonecznym, ponieważ ich mały rozmiar sprawia, że są one trudne do zaobserwowania.

[Źródło: livescience.com; grafika: ESO]

Czytaj też: Już wiemy czy Oumuamua wysyła sygnały

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej