Podświetlenie w segmencie komputerów osobistych już dawno przeniosło się z pełnej i prostej funkcjonalności na efektowność oraz MOC RGB, jak to przed laty reklamowali producenci nowych myszek, klawiatur, chłodzeń, kart graficznych i wreszcie obudów, zasilaczy, czy podkładek. Umówmy się, że w minimalistycznym podejściu zawsze jest charakter, ale waląca nam po oczach dyskoteka z obudowy też ma swój urok. Zwłaszcza w ramach piksel artu, którego znajdziemy właśnie w obudowie In Win 309. 

Czytaj też: To nie stojak na GPU, a komputer inspirowany grą Sekiro

Oczywiście w kwestii modelu mowa o 309, bo In Win jest tak naprawdę tajwańskim producentem, którego doceniam za tak prostą nazwę tak zaawansowanej konstrukcji. Oczywiście obudowa, jak to obudowa – spełnia najważniejsze standardy w swoim formacie Mid Tower o wymiarach 553 x 238 x 500 (długość x szerokość x wysokość) i wadze aż 13,65 kilogramów, która jasno wskazuje nam na jakość zastosowanych materiałów, a dokładnie grubej stali SECC, hartowanego szkła oraz jakiegoś pochodnego polimeru.

Jak to z Mid Towerami bywa, możemy liczyć na szeroką kompatybilność z formatami płyt głównych (Od ITX do ATX) oraz wystarczającą ilość miejsca na topowe karty graficzne i chłodzenia procesora, choć w tym drugim przypadku stosowanie powietrznego jest wręcz karygodne. W 309 zmieścimy więc karty o długości do 35 centymetrów i bloki chłodzenia CPU do 160 mm.

Ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie wnęki na zasilacz nie w „piwnicy”, a „na strychu” idąc budowlaną nomenklaturą. Innymi słowy, nasze PSU będzie musiało zadowolić się miejscem na górze, a nie na dole w odseparowanym specjalnie kanale. Podoba mi się też możliwość wertykalnego mocowania karty graficznej, która w połączeniu z odpowiednio dobranymi chłodzeniami i wentylatorami z pewnością zrobi robotę.

Po stronie miejsca na nośniki znajdziemy trzy sloty na dyski 2,5 cala (domyślnie SSD) oraz dwa na 3,5-calowe wierne talerzowce. Nie zabrakło miejsca na dodatkowe wentylatory, w których miejsce możemy upchnąć również odpowiadające im chłodnice do systemu AIO albo jakiegoś zaawansowanego DIY. Tak więc, chłodnicę do 360 mm (albo 3 wentylatory 120 mm) upchniemy na górę (ale wertykalnie), podobnie ma się sprawa z dołem i całość dopina tył. Nie myślcie jednak, że producent zostawia nas samych z problemem chłodzenia. W zestawie znajdziemy cztery dołączone wentylatory In Win EGO, których podświetlenie widać powyżej.

Jak zapewne się domyślacie, panel boczny chroni szkło hartowane, a z przodu nie znajdziemy miejsca na wentylatory. Całość dopełniają filtry przeciwkurzowe, panel na boku z dwoma USB 3.1 gen 1 typu A, pojedynczym USB-C gen 2, tradycyjne porty audio, przycisk on/off oraz dodatkowy zestaw kontrolek z myślą o wentylatorach i… wyświetlaczu.

To, co w In Win 309 najlepsze.

Obudowa 309 od In Win wygrywa jednak jednym dodatkiem, który znajduje się na przednim panelu. Mowa o specjalnym wyświetlaczu z 144 kolorowymi oraz adresowalnymi diodami, za pomocą których możemy wybrać predefiniowane efekty (Pac Man wygrywa) albo własnoręcznie pobawić się z kreatorem i stworzyć swoją własną kompozycję. Każdy z niewielkich kwadracików jest od siebie solidnie oddzielony, więc nie liczcie na ostre, jak brzytwa krawędzie, a coś w stylu pixel-artów.

In Win nie ujawnił jeszcze ceny modelu 309, ale umówmy się – za takie coś trzeba będzie słono zapłacić. Nawet jeśli pominiemy przedni panel z diodami, to ciągle mówimy o uniwersalnej i świetnej obudowie z fenomenalnych materiałów, która na dodatek dostarcza nam jeszcze cztery podświetlane wentylatory. Osobiście celuję w kwotę ponad 1000 złotych. Może okolice 1200?

Czytaj też: Xiaomi potwierdza smartfon Redmi ze Snapdragonem 855+

Źródło: In Win

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!