W 1963 roku Bill Thomas był dla Chevroleta tym, czym Carroll Shelby dla Forda. To Thomasowi jednak zawdzięczamy firmę Bill Thomas Race Cars, z której to pochodzi Cheetah napędzany silnikiem Chevroleta, aby spróbować dorównać tamtejszym modelom Cobra. Możecie sobie więc tylko wyobrazić, jakim rodzynkiem jest ostatni prototyp Cheetah #003… albo po prostu rzucić okiem na cenę sięgającą prawie 800 tysięcy dolców. 

Czytaj też: Oryginalny DB5 z filmu Goldfinger zmierza na aukcję

Pierwotnie modele Cheetah nie były zaprojektowane do wyścigów, więc finalnie okazały się nieudanym eksperymentem, którego najpierw wyposażono w 3,77-litrowe, dostrojone silniki V8 Chevloreta. Nie było to świetnym pomysłem, bo te przegrzewały się okropnie i wręcz wyginały podwozie. Stąd następne modyfikacje pokroju lepszych chłodnic, otworów w nadwoziu, czy planów w przeprojektowaniu zawieszenia, które legły w gruzach w maju 1964 roku, kiedy zasady w kwestii wyścigów zostały zmienione.

Cheetah #003 powyżej jest jedynym takim na świecie i to w możliwie najlepszym stanie. Został bowiem odrestaurowany od podstaw i choć pierwotnie miał aluminiowy korpus, to jeszcze przed ponad dekadą firma wzmocniła go włóknem szklanym. Pierwotnie został podobno wyposażony w eksperymentalny silnik GM Aluminium Grand Sport, którego sprzedawca wystawia (swoją drogą) oddzielnie. Sam samochód w zdecydowanie najlepszym, bo finalnym wydaniu prototypowym, może być Wasz za dokładnie 795000$, ale nie martwcie się – pod maską ma silnik.

Czytaj też: Projekt podwodnego samochodu Elona Muska istnieje, ale go nie zobaczymy

Źródło: Road and Track

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!