Wydarzenie wczorajszego dnia może zostać śmiało określone mianem kolejnego kamienia milowego dla SpaceX. Przed sobotnim południem naszego czasu udany start zaliczył kosmiczny statek Dragon z kapsułą Starliner Boeinga przeznaczoną głównie do przewozu ludzi, obierając za swój cel podróży Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Dzięki temu SpaceX jest już o krok bliżej do historycznego momentu, w którym to pierwszy komercyjny statek kosmiczny będzie służył NASA do transportowania astronautów na orbitę. W grę wchodzi realizacja projektu Crew Dragon, czyli połączenia statku Dragon Spacex z kapsułą Boeinga Starliner, co w domyśle ma zakończyć dziesięcioletnią zależność Stanów Zjednoczonych od Rosji w kwestii lotów kosmicznych i dostarczania zapasów, czy nowych astronautów na ISS.

Wczoraj firma Elona Muska zdecydowała się jednak wystrzelić wyłącznie naszpikowanego czujnikami manekina Ripley (ktoś kojarzy Ellen Ripley?) i około 400 funtów zapasów. Te Crew Dragon dostarczy do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, a następnie zostanie wysłany w drogę powrotną na Ziemię i jeśli wszystko pójdzie gładko, to dokona tego już w nadchodzącym tygodniu.

Jest to pierwsza i jedyna misja testowa, jaką Crew Dragon odbędzie bez ludzi na pokładzie. Zgodnie z planem może być gotowy do przetransportowania dwóch astronautów NASA do stacji kosmicznej w lipcu, ale przed tym SpaceX szykuje jeszcze kilka awaryjnych systemów bezpieczeństwa.

Czytaj też: Rakieta SpaceX Falcon 9 zapoczątkowała pierwszy prywatny lot na księżyc

Źródło: Edition

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej