Nie tak dawno, bo na początku sierpnia, pisaliśmy o firmie Carbon Engineering z Kanady, która opracowała system wychwytujący z powietrza dwutlenek węgla. Teraz dowiedzieliśmy się co Kanadyjczycy planują z tym dwutlenkiem węgla zrobić. Zgodnie z tym co sugeruje tytuł, nie zamierzają go użyć do produkcji oranżady.

Przypomnijmy na początku na czym polega pomysł przedsiębiorstwa. Dzięki pracy wentylatorów powietrze przepływa pomiędzy ciasno upakowanymi cienkimi membranami wypełnionymi roztworem. Membrany przepuszczając dwutlenek węgla do roztworu który go absorbuje. Z tego roztworu można go następnie odzyskać i wykorzystać chociażby właśnie do produkcji paliwa.

carbon-capture-diagram-620x393

Pierwsza instalacja powstaje właśnie w miasteczku Squamish, nieco na północ od Vancouver. Dzięki dofinansowaniu od rządu prowincji Kolumbia Brytyjska poza kontaktorem (urządzeniem do ekstrakcji CO2 z powietrza) uda się zainstalować także urządzenia do hydrolizy wody na wodór i tlen oraz instalacje mające z wodoru i dwutlenku węgla wytworzyć paliwo.

Sam proces wytwarzania paliwa z CO2 i wodoru jest niestety najbardziej skomplikowanym i najdroższym etapem przedsięwzięcia. Synteza pochłania przede wszystkim znaczne ilości energii. Oczywiście, żeby cała instalacja miała jakikolwiek sens, energia musi pochodzić ze źródeł odnawialnych, a te niestety wciąż nie należą do najtańszych. Zakład w Squamish jest tylko prototypem, który nie osiągnie rentowności. Carbon Engineering szacuje, że w przypadku zwiększenia skali i komercjalizacji technologii uda się osiągnąć cenę produkcji na poziomie 1 dolara za litr. To wciąż dużo, jednak w zamian za to otrzymujemy czystsze powietrze i niezależność od dostaw ropy. No i raczej nie zabraknie nam głównego surowca do produkcji…

[źródło: technologyreview.com; grafika: businessinsider.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!