Chociaż Parrot nie jest aż tak rozpoznawalny na rynku, jak DJI, który po prostu zagarnął znaczną część segmentu konsumenckich dronów, to jest na tyle dobry w tym, co robi, że zaufało mu wojsko USA. 

Czytaj też: LineRanger może wygryźć drony z rynku energetycznego

Ta francuska firma jest w rzeczywistości jednym z sześciu laureatów amerykańskiego projektu Short Range Reconnaissance (SRR). Jego celem jest opracowanie nowych prototypowych dronów, z pomocą których żołnierze będą mogli obejrzeć pole bitwy z perspektywy lotu ptaka. Na co postawi Parrot? Nie wiadomo, ale będzie współpracował (a może nawet konkurował?) z Skydio, Altavian, Teal Drones, Vantage Robotics i Lumenier.

Firmy te podzielą się 11 milionami dolarów i posuną naprzód rozwój stosunkowo małych dronów zwiadowczych, które mają pomóc żołnierzom na ziemi. Te drony muszą być zdolne do latania przez 30 minut na jednym ładowaniu do trzech kilometrów od operatora i muszą ważyć 1,36 kilogramów lub mniej. Ponadto muszą być łatwe w transporcie i zajmować maksymalnie dwóch minut do rozłożenia i złożenia.

„Z niecierpliwością czekamy na skoncentrowanie naszych zaawansowanych prac badawczo-rozwojowych na rzecz spełnienia wysokich standardów ustalonych przez armię amerykańską, aby zintegrować wydajność dronów w ich codziennych operacjach i wspierać wiodący światowy system obrony.” – powiedział Henri Seydoux, założyciel i dyrektor generalny Parrot.

Czytaj też: DJI zacznie dodawać do konsumenckich dronów nietypowe czujniki

Źródło: New Atlas, Parrot

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!