Wiele zostało już powiedziane na temat powiązania gier z przemocą w świecie rzeczywistym i choć z miejsca wygląda to, jak szukanie kozła ofiarnego i wytłumaczenia wielu zbrodni (aka nagłówki „Zabił, bo grał”), to nadal wielu uważa, że to w grach wideo siedzi problem. Tak też twierdzi rząd Pensylwanii, który rozważa wprowadzenie podatku na te tytuły, które są przesiąknięte przemocą.

Nie tak dawno prawodawcy z Pensylwanii przedstawili projekt ustawy, która ma wprowadzić dodatkowe 10% podatku dla wspomnianych gier. Tak zwany „podatek od grzechu” trafiłby następnie do funduszu skupiającym się na cyfrowej ochronie szkolnego bezpieczeństwa, który ma za zadanie podnieść środki bezpieczeństwa. Tutaj robi się ciekawie, bo według tej ustawy, to przez gry wideo w szkołach dochodzi do strzelanin, więc to prewencyjne środki przed nimi byłyby finansowane.

Rozpoznawany pod nazwą House Bill 109 nie jest jednak nowym tworem, bo pierwotnie został przedstawiony przez przedstawiciela tamtejszej Republikańskiej partii Chrisa Quinna. Ten miał za zadanie uderzyć w gry, które komisja ESRB ocenia mianem „dla dorosłych” i „wyłącznie dla dorosłych”. To finalnie może sprawić, że tradycyjna cena 59/60$ za grę AAA wskoczyłaby na 70$ (oczywiście wyłącznie na terenie danego stanu). Już wtedy Quinn argumentował ten podatek, mówiąc, że:

„[…] jednym z czynników, które mogą przyczyniać się do wzrostu i intensywności przemocy w szkole, są materialne dzieci, które widzą i grają w gry wideo”. To uzasadnia badaniem Narodowego Centrum Badań nad Zdrowiem, które mówi: „[…] badania wykazały, że granie w brutalne gry wideo może zwiększyć agresywne myśli, zachowania i uczucia zarówno w perspektywie krótko-, jak i długoterminowej.”

Czytaj też: Przemoc w filmach nie rodzi agresji u dzieci

Źródło: PCGamesN

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!