Meteorolog Jana Houser twierdzi, że z czterech obserwowanych tornad ani jedno nie rozpoczęło się na wysokości. Zamiast tego Houser i jej zespół odkryli, że każde zapoczątkowało się tuż przy ziemi. 

Meteorolodzy wiedzą, że tornada powstają, gdy wiatry podczas silnej burzy zaczynają się obracać. Badanie przeprowadzone przez ponad dwie dekady temu radaru wykazało, że 67 procent tornad uformowało się w chmurach, które sięgały ziemi. Problem w tym, że wspomniany radar był stosunkowo powolny: skanował każdy obszar horyzontu tylko co 5 minut. Houser i jej zespół korzystali z szybszego urządzenia, które wykonywało odczyty co 30 sekund.

Dzięki dokładniejszym obserwacjom badacze mogli również dokładniej wykrywać miejsce rozpoczęcia obrotu. Zbieranie danych na temat tornad jest dość trudne, ponieważ meteorolodzy nie wiedzą wcześniej, gdzie uderzy kataklizm. Zespół badawczy spędził wiele godzin na monitorowaniu burz, które nigdy nie przekształciły się w tornado. Dodatkowo prowadzenie pomiarów blisko ziemi jest utrudnione ze względu na obecność domów, drzew czy słupów telefonicznych.

Houser skupiła się na czterech tornadach powstałych z superkomórek burzowych. Żadne z nich nie powstało „od góry do dołu”. W przypadku tornada El Reno, naukowcy zrobili zdjęcie chmury tuż przy ziemi na kilka minut przed tym, jak radar wykrył tornado na wysokości ok. 15-30 metrów. I choć taka próba badawcza jest niewielka, to wyniki badań mogą wpłynąć na skuteczniejsze wykrywanie tornad.

Meteorolodzy mogliby uruchomić wirtualną wersję danej burzy, aby sprawdzić, czy wywoła tornado. Następnie, wraz z rozwojem prawdziwej burzy, mogliby porównać modele tworzące tornado z rzeczywistymi danymi.

[Źródło: livescience.com]

Czytaj też: Huragan Michael odsłonił wraki zatopione 119 lat wcześniej przez inny kataklizm

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej