Amerykański pilot opowiada o przygodzie za sterami myśliwca MiG-21

sterami myśliwca MiG-21, myśliwca MiG-21, myśliwiec MiG-21

Dzięki programowi Constant Peg Sił Powietrznych USA nieliczni amerykańscy piloci mogli przelecieć się sprzętem wroga. Jeden z nich opowiedział swoją przygodę z udziałem myśliwca MiG-21 w roli głównej

Jak to być za sterami myśliwca MiG-21?

Podczas zimnej wojny Związek Radziecki eksploatował tysiące myśliwców MiG-21, które były szybkie, tanie i zdolne zarówno do misji bojowych w powietrzu, jak i do ataku naziemnego. Amerykańscy piloci stawili więc im czoła nie raz, ale jedną główną przewagę nad Sowietami: posiadali własne tajne zapasy myśliwców MiG 21, które choć niedrogie, przewyższały pod niektórymi względami F-16.

Czytaj też: F-22 miał awaryjne lądowanie. Myśliwiec jest wart prawie 140 mln dolarów

Amerykański pilot opowiada o przygodzie za sterami myśliwca MiG-21

Przez całą zimną wojnę wywiad USA starał się zdobyć jak najwięcej radzieckiego sprzętu, a prawdziwy rozmiar tego wysiłku pozostawał tajemnicą aż do roku 1984, kiedy to generał Robert Bond zginął w tajemniczej katastrofie lotniczej w pobliżu Strefy 51. Tajemniczej, bo za sterami nie amerykańskiego, a sowieckiego sprzętu.

Tylko garstka amerykańskich pilotów kiedykolwiek latała na radzieckich myśliwcach, a wśród nich znalazł się Brian McCoy, emerytowany pilot myśliwca Sił Powietrznych. Ten za sterami zmodyfikowanego nieco myśliwca MiG-21 zaliczył 287 lotów bojowych, trwających łącznie 134,5 godziny. Teraz z kolei w Hush-Kit wyjawił kilka szczegółów o tej przygodzie.

Czytaj też: Najciekawsze newsy tygodnia – militaria [21.03.2021]

Ten pilot opisał MiG-21 jako „wzmocnioną, myśliwską wersję” odrzutowca szkolnego Northrop T-38 Talon, która była szybka, prosta i „zaskakująco zwinna” w symulowanych walkach powietrznych z amerykańskimi pilotami. Chociaż MiG-21 miały wiele niedociągnięć, Sowieci nadal wyprodukowali ich 11000, co skłoniło McCoya do nazwania ich „śmiercionośnymi z powodu samej liczby”. Dręczyła je z kolei niska widoczność, „zadziwiająco” krótki zasięg i niespecjalnie skuteczny pocisk kierowany na podczerwień krótkiego zasięgu (AA-2 „Atol”).

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News