Bezprzewodowe ładowanie jest bardzo wygodne. Wystarczy położyć smartfona na ładowarce i gotowe – nie trzeba bawić się w kable.

Jest jednak pewien Święty Graal tej funkcji – system ładujący smartfony na odległość. Wtedy wystarczyłyby, gdyby osoba znalazła się w zasięgu ładowarki i smartfon sam zacząłby się ładować. W 2017 roku nad czymś takim pracował Disney a teraz swoją propozycję w tej kwestii ma Energous.

Jest to start-up z siedzibą w San Jose. Firma twierdzi, że jej technologia może bezprzewodowo ładować telefon w odległości 4,57 metra od nadajnika z mocą do 20 W. Firma rozpoczęła już współpracę z Vivo w celu wykorzystania tej technologii w nadchodzących smartfonach.

Czytaj też: Meizu 16T ze Snapdragonem 855

System wykorzystuje do ładowania fale radiowe a technologia nazywa się WattUp. W jego skład wchodzi adaptery podłączany do gniazda oraz specjalne urządzenia znane z innych systemów bezprzewodowego ładowania.

W styczniu 2019 roku Vivo zaprezentowało projekt koncepcyjny smartfona Apex, który nie posiada żadnych portów. Do jego ładowania służy specjalny bezprzewodowy system. Współpraca z firmą Energous może sprawić, że to właśnie do tego prototypu zawita system WattUp.

Taki system bezprzewodowego ładowania rozwiązałby wiele problemów. Mógłby on zostać wdrożony do sklepów, firm, korporacji czy nawet komunikacji miejskiej. Łatwo sobie wyobrazić jego potencjalne możliwości. Ciekawe, czy Vivo jako pierwszej firmie uda się skutecznie zaimplementować go w swoich smartfonach.

Czytaj też: Czy telefon IQOO może zagrozić Xiaomi Mi 9?

Źródło: Phonearena

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej