WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Zero niespodzianek za kółkiem, czyli radary w imię bezpieczeństwa

Dzisiejsze samochody coraz radzą sobie z wykrywaniem innych pojazdów na drodze przed nimi, ale tak jak dla człowieka, dla nich również niespodzianką jest nagłe wyjechanie pojazdu zza rogu. Na szczęście nowa technologia już bierze ten problem na celownik.

Opracowany na Princeton University przez zespół kierowany przez Felixa Heide zestaw zawiera stosunkowo niedrogie radary doplerowskie. Te są zamontowane z przodu pojazdu i emitują impulsy fal radiowych, które przemieszczają się do przodu, a następnie rykoszetują na boki od nieruchomych powierzchni, takich jak ściany.

Przekierowane fale kierują się m.in. wgłąb ulic na skrzyżowaniach, gdzie odbijają się od zbliżających się obiektów. Czujnik w pojeździe wykrywa odbite fale radiowe, które są analizowane za pomocą algorytmów opartych na sztucznej inteligencji w celu ustalenia prędkości i kierunku podróży obiektu. Reszta sprowadza się już do poinformowania kierowcy/systemu autonomicznego samochodu.

Czytaj też: Grillowy zawrót głowy, czyli nowy Ford F-150

Czytaj też: Plany indyjskich kart zdrowia wzbudzają wątpliwości co do bezpieczeństwa

W obecnej wersji prototypowej technologia została zoptymalizowana pod kątem wykrywania rowerzystów i pieszych. Kwestia jego dostosowania do większych pojazdów silnikowych jest jednak ponoć banalna, a konkurencyjność z innych pomysłów nie sprawia tak dobrego wrażenia ze względu na moc i radzenie sobie ze światłem słonecznym.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News