Za Radeon RX 6900 XT TOXIC EXTREME Edition można dać się pokroić

Radeon RX 6900 XT TOXIC EXTREME Edition, premiera Radeon RX 6900 XT TOXIC EXTREME Edition,

Są takie karty graficzne na rynku, które wnoszą poziom wykonania i wydajności tak wysoko, że aż przestają być zwykłymi „wersjami niereferencyjnymi”, a czymś jakby oddzielnej klasy daleko nad innymi modelami. Taki właśnie jest model Radeon RX 6900 XT TOXIC EXTREME Edition.

Radeon RX 6900 XT TOXIC EXTREME Edition

Przez kilka ostatnich lat flagowe karty graficzne zarówno firmy NVIDIA, jak i AMD przy każdej generacji mogą pochwalić się zaledwie kilkoma modelami typu HEDT, czyli najlepszymi z najlepszych, które oferują zupełnie nowy wymiar opakowania GPU. W przypadku Radeona RX 6900 XT mowa o modelu ASRock OC Formula i PowerColor Liquid Devil Ultimate, ale teraz do tej dwójki dołączył Sapphire ze swoją kartą Radeon RX 6900 XT TOXIC EXTREME Edition.

Za Radeon RX 6900 XT TOXIC EXTREME Edition można dać się pokroić

Czytaj też: W sterownikach zauważono kartę AMD Radeon RX 6600M

Chłodzony hybrydowo Radeon RX 6900 XT TOXIC EXTREME Edition jest z pewnością wyposażony w nowy procesor graficzny Navi 21 o nazwie kodowej XTXH. Te GPU są jednymi z najlepszych rdzeni graficznych z danej serii, które trafiają do kart z najwyższej półki i które można podkręcać jeszcze bardziej, niż te „zwyczajne”. Stąd tak zaawansowane systemy chłodzenia na tych modelach, czego nie zabrakło również propozycji Sapphire.

Tej nie wystarczył wielki 360 mm radiator systemu chłodzenia wodnego typu AIO, bo oprócz niego na laminacie karty uzupełnionej solidnym backplate znalazł się połączony dwoma ciepłowodami radiator, obejmujący sekcję zasilania i pamięci GDDR6. Ciepło z niego rozprasza wentylator z podwójnym łożyskiem.

Czytaj też: ASRock prezentuje kartę Radeon RX 6900 XT OC Formula

Chłodzenie wodne zajmuje się z kolei bezpośrednio i wyłącznie samym rdzeniem graficznym, a jego zastosowanie nie tylko odchudziło kartę do zajmowania dwóch slotów PCIe, ale też sprawiło, że nie jest aż tak opłacalna dla górników, którzy niechętnie sięgają po karty z AIO. Przynajmniej w teorii, bo integracja tych modeli w standardowym „mining rig” jest nieco utrudniona.

Idąc dalej, pomijając rozbudowane podświetlenie aRGB na całej karcie graficznej i trzech wentylatorach radiatora, krata Radeon RX 6900 XT TOXIC EXTREME Edition może pochwalić się czterema wyjściami (HDMI 2.1 VRR&FRL oraz trzema Display Portami 1.4 DSC). Równie ważny jest też w niej trzystopniowy przełącznik między trybem wydajności, cichym i trybem do zmieniania w oprogramowaniu.

Za Radeon RX 6900 XT TOXIC EXTREME Edition można dać się pokroić

Czytaj też: PowerColor pokazał wersje Ultimate diabełków Radeon RX 6900 XT

Samo oprogramowanie nieco się wyróżnia, bo Sapphire TriXX zapewnia karcie Radeon RX 6900 XT TOXIC EXTREME Edition funkcje podbicia FPS poprzez obniżenie rozdzielczości gry i nadrobienie efektów technologią Radeon Image Sharpening. Ma to ponoć nieco wspomóc rdzeń graficzny z 5120 procesorami strumieniowymi o taktowaniu do 2730 MHz w trybie Toxic Boost i 16 GB pamięci GDDR6 na 256-bitowej magistrali.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Obserwuj nas w Google News