Reklama

Przedstawiono ładowanie 240 W. Smartfon naładowany w kilka minut!

Producenci smartfonów prześcigają się w oferowaniu coraz to szybszych technologii ładowania. Już od dłuższego czasu wspominało się, że realme szykuje się do wprowadzenia na rynek smartfona obsługującego ładowanie 240 W. Teraz technologia została zaprezentowana oficjalnie.

Ładowanie 240 W przedstawione przez realme jest obecnie najszybszym rozwiązaniem, które weszło do masowej produkcji

Podczas gdy Samsung i Apple nadal tkwią w przeszłości, ich konkurencja nie śpi i opracowuje coraz to szybsze technologie ładowania. Oczywiście technologia, nawet taka zaprezentowana, to jedno, a wprowadzenie rozwiązania do masowej produkcji, to zupełnie inna sprawa. Realme jednak zapowiedziało już, że przedstawiona technologia ładowania 240 W trafi już niedługo na pokład GT Neo 5.

Warto jednak przyjrzeć się bliżej temu rozwiązaniu. Wedle przedstawionych przez producenta szczegółów, technologia wykorzystuje trójdrożną, równoległą konstrukcję pompy ładującej o mocy 100 W i znamionowym napięciu wyjściowym 10 V 24 A i wejściowym 20 V 12 A. Sama ładowarka ma wydajność konwersji ładowania do 98,5%. Rozwiązanie do ładowania wykorzystuje podwójny adapter z azotku galu (GaN) o mocy 240 W, który zapewnia szczytową gęstość mocy 2,34 W / CC, czyli najwyższą w branży. Co ciekawe, adapter jest tylko odrobinę większy niż ten wprowadzony wraz z technologią 150 W.

Reale GT Neo 5 zostanie wprowadzony na rynek już w lutym, a producent zadbał, by na jego pokładzie znalazło się wiele rozwiązań nastawionych na bezpieczeństwo. Wśród nich znalazło się 13 wbudowanych czujników temperatury, ognioodporna konstrukcja PS3, system monitorowania bezpieczeństwa w czasie rzeczywistym, a także największy w branży materiał rozpraszający ciepło o powierzchni 6580 mm2. Wszystko to ma zapewnić utrzymanie wydajności i poradzić sobie z ekstremalnym obciążeniem, jakie generuje tak superszybkie ładowanie.

A jak wygląda żywotność takiego ogniwa ładowanego z mocą 240 W? Wedle słów producenta, po 1600 cyklach ładowania pojemność baterii spada do 80%. W teorii więc technologia nie zaszkodzi żywotności akumulatora.