Po raz kolejny tworząc szlak handlowy w kapitalnym Anno 1701 myślami wróciłem do jej konkurenta – serii The Settlers, która święciła swoje największe triumfy w czasach drugiej i trzeciej odsłony cyklu. Swego czasu bardzo lubiłem trójeczkę nic więc dziwnego, że skusiłem się na zakup Osadników: Narodziny Imperium, której szata graficzna przypomina mi mocno serię komputerową.

Zawartość pudełka z grą

W dość sporym pudełku z Osadnikami: Narodziny Imperium znajdziemy całą masę kart, żetonów oraz planszetki. Absolutnie nie mam do czego się przyczepić, gdyż elementy są bardzo dobrej jakości, a dodatek wyglądają naprawdę świetnie – grafiki na kartach utrzymane są w ładnie wyglądającej rysunkowej stylistyce, a żetoniki (zwłaszcza małe jabłuszka) wyglądają fenomenalnie. Jedynie karty mogłyby być nieco grubsze, ale nie odbiegają one od standardów.

Osadnicy Narodziny Imperium pudło

Zasady gry

Celem gry Osadnicy: Narodziny Imperium jest poprowadzenie jednej z czterech nacji do zwycięstwa, tj. zebrania największej liczby punktów. Punkty zdobywamy za budowę lokacji w naszym obszarze gry. W czasie trwania rozgrywki każdy z graczy po kolei będzie wykonywał jedną z 5 dostępnych akcji: budowy, wymiany karty na stały bonus, wymiany karty na jednorazowy bonus, aktywacji lokacji albo wymiany robotników na surowce. Zasady gry są proste, cała zabawa to umiejętne wykorzystanie danych nam możliwości.

Karty, karty, karty

Nigdy nie ukrywałem, że lubię gry karciane, dlatego też Osadnicy szybko przypadli mi do gustu. Jak w niemal każdej grze tego typu musimy zastanowić się jakie zagranie w danej chwili jest najbardziej pożądane. Podstawą sukcesu jest stworzenie odpowiednio działającego „comba” z naszych lokacji i tzw. umów. Dlatego też Osadnicy: Narodziny Imperium to nie jest gra, którą w pełni opanujemy po pierwszej rozgrywce, poznanie poszczególnych kart zajmuje nieco czasu i jest kluczowe dla sprawnej gry.

Bardzo podoba mi się to, że możemy kartę zagrać na kilka sposobów. Jeśli chcemy często korzystać z danej lokacji to najlepszą opcją będzie jej budowa. Mniej przydatne karty możemy wykorzystać jako umowy, dzięki czemu będziemy otrzymywać potrzebne surowce. Jeśli natomiast potrzebujemy na szybko jakichś surowców – korzystamy z akcji „plądrowania”. Proste, ale skuteczne i dające naprawdę sporo frajdy.

Karcianki, jak to karcianki, mają pewną wadę – o niektórych partiach może zadecydować dociąg kart. Nie jest to może jakoś bardzo widoczne, ale zdarzają się sytuacje, w których nie mamy zbyt wiele do powiedzenia.

Skalowanie i czas trwania gry

Informacja pudełkowa – 45-90 minut jest jak najbardziej prawidłowa. W dwie osoby idzie to dosyć sprawnie, w cztery jedna runda potrafi trwać naprawdę długo. W Osadników: Narodziny Imperium możemy grać w składach 1-4. Tryb solo jakoś niespecjalnie przypadł mi do gustu, ale fajnie, że istnieje możliwość rozegrania partii samemu. Mimo że w każdym pozostałym składzie gra się dobrze, to mimo wszystko mnie najbardziej odpowiadały rozgrywki dwuosobowe ze względu na szybkość rozgrywki oraz bardziej bezpośrednią walkę.

Osadnicy Narodziny Imperium planszetki

Interakcja i balans

W gruncie rzeczy nie mamy tu jakiegoś ogromnego poziomu interakcji pomiędzy graczami. Poza możliwością ataku (za który płacimy w osobnej walucie) i kilkoma akcjami z kart właściwie każdy z nas układa swój pasjans… z tym że atak na kluczowy jego fragment potrafi być naprawdę dotkliwy.

W kwestii balansu – w początkowych partiach miałem wrażenie, że to Barbarzyńcy są najmocniejszą frakcją Osadników: Narodziny Imperium. Z czasem jednak zacząłem lepiej dostrzegać plusy i minusy pozostałych frakcji, także obecnie mogę powiedzieć, że balans w podstawowej grze trzyma się na całkiem niezłym poziomie (choć mnie osobiście łatwiej gra się Rzymianami).

Wrażenia po latach

Osadników: Narodziny Imperium mam w swojej kolekcji od dawna, jednak sięgałem po nią coraz rzadziej. Jasne, gra nadal oferuje przyjemną rozgrywkę, wymaga troszkę kombinowania. Niemniej wydaje mi się, że jest to raczej produkcja dla dość świeżych graczy. Ja osobiście nie odczuwam już większej ekscytacji tym tytułem. Jej czas w mojej kolekcji minął, pozostało mi jedynie podziękować Osadnikom za przyjemnie spędzone chwilę. Niech teraz posłużą komuś innemu.

EGZEMPLARZ WŁASNY

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej