Przed sześcioma laty mogliśmy usłyszeć o owocu współpracy pomiędzy uniwersytetem McGill, a uniwersytetem w Pensylwanii, który sprowadzał się do robota RHex, a teraz jego swoisty następca zapukał do naszych drzwi. A przynajmniej mógłby zapukać, gdyby inżynierowie postanowili zmienić jego kończyny w stylu płetw, które są tak naprawdę najważniejszą cechą robota Aqua2. 

Czytaj też: Tym razem robot Atlas stawił czoła trudnemu terenowi

Aqua2 trafi wkrótce do komercyjnej produkcji przez niezależną firmę McGill Spinoff, aby ułatwić ludziom na całym świecie np. monitorowanie środowiska morskiego. To właśnie możliwość podróży w tamtejsze okolice ma być jego najważniejszą cechą, choć przygoda na lądzie również nie będzie dla niego problemem. Wszystko sprowadzi się do ewentualnej wymiany zestawu sześciu płetw z litego kompozytu na te stalowo-sprężynowe, które radzą sobie lepiej pod wodą.

Robot Aqua2 waży 16,5 kilograma, z czego najwięcej waży zapewne jego 28,8 V akumulator litowo-jonowy, który po ośmiogodzinnym ładowaniu powinien wystarczyć na pięć godzin działania. Zdecydowanie wystarczająco, aby odbyć kilka wojaży na głębokość do 36,5 metrów w trybie autonomicznym lub sterowania zdalnego. Na jego pokładzie nie zabrakło też masy czujników, kamer oraz zabezpieczeń przed czynnikami zewnętrznymi. Przeraża jednak jego cena, która ma wynosić aż – 110000$… i to w najniższym wariancie.

Czytaj też: Robot Doggo chwali się swoimi możliwościami

Źródło: New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej