Rosja i wojskowe roboty sterowane głosem. Co może pójść nie tak?

Rosja i wojskowe roboty sterowane głosem. Co może pójść nie tak?

Według doniesień państwowych mediów Rosja zajmuje się opracowywaniem bezzałogowych wojskowych pojazdów naziemnych (UGV), które będą aktywowane głosem i działać na przyszłych polach bitew.

Za wojskowe roboty sterowane głosem w wykonaniu Rosji odpowiada tamtejsze Narodowe Centrum Rozwoju Technologii i Podstawowych Elementów Robotyki. Cel? Stworzenie robota bojowego, działającego razem z ludźmi na froncie, którego będzie można sterować głosem. Tym robotem jest nic innego, jak robot Marker.

Marker pierwotnie został zaprojektowany z myślą o sterowaniu z poziomu tabletu, ale później zostało to zmienione na system rozpoznawania głosu. Wszystko po to, aby usprawnić cały proces sterowania, ale to nie koniec nowych informacji. Rosja ponoć pracuje też nad jego trybem autonomicznym, aby bojowy Marker działał samodzielnie w chwilach problemu z łącznością (via Popular Mechanics).

Według rosyjskich mediów czerpiących informację od jednej z wielkich głów, stojących za projektem, dowódcy w wojsku będą mogli wydawać rozkazy Markerowi „w taki sam sposób, jak robią to z ludzkimi żołnierzami”. Warto zaznaczyć, że Marker, jako UGV drugiej generacji, rozpoczął testy w 2019 roku.

Czytaj też: Odrzutowiec T-7A Red Hawk leciał odwrócony w ważnym celu

Sama w sobie informacja o zapewnianiu robotowi bojowemu systemu rozpoznawania głosu, na którym ma bazować w myśl swoich działań na froncie, nie brzmi dobrze. Dlaczego? No cóż, każdy zapewne z Was wie, jak obecnie te rozwiązania sprawdzają się m.in. w smartfonach. Sprzęt klasy wojskowej może w tym pomóc, ale trudno wyobrazić sobie działanie tego systemu na froncie pogrążonym w chaosie.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News