WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Rowery górskie Fracebike F160 szczycą się wyjątkową ramą

Dawno nie gościł u nas “tradycyjny rower” bez elektrycznego wspomagania, więc oto małe odświeżenie w postaci modelu F160 od niemieckiej firmy Fracebike, która postawiła na wyjątkową wręcz ramę.

Zwykle bowiem rowery górskie muszą dzierżyć wielkie spawy, które psują ich wygląd, kiedy w grę wchodzi aluminiowa rama. Oczywiście problem ten można rozwiązać odpowiednikami z włókna węglowego albo tytanu, ale nie są to tanie zabawy. Dlatego tak wyjątkowa jest rama w F160, bo swoje początki rozpoczęła, jako pojedynczy wielki blok aluminium.

Na pomysł modelu F160 wpadł specjalista i kierownik obrabiarek CNC, Bernd Iwanow, który mówi (via New Atlas):

Dwa lata temu dostałem zamówienie na zaprojektowanie roweru, a następnie wyprodukowanie dwóch prototypów. Kiedy projekt został zakończony i wyfrezowaliśmy pierwsze części, firma ogłosiła bankructwo. Stałem więc z moimi wieloma pomysłami i nie mogłem ich wdrożyć… tak narodził się pomysł [na F160].

Jednak pomysłodawca nie miał wiele wspólnego z rowerami, jako specjalista, dlatego po konsultacjach z profesjonalistami, jego projekt doczekał się piątej już generacji, która ma zostać wprowadzona do ograniczonej produkcji.

Każdy z modeli F160 bazuje na ramie, która swoją podróż zaczyna w formie 70-kilogramowej, bardzo sztywnej płyty z aluminium 7075. Ta płyta jest obrabiana na osiem oddzielnych segmentów, które są następnie łączone ze sobą za pomocą tytanowych śrub.

Czytaj też: Elektryczne cacka firmy Fuell od zawodowego motocyklisty

Powstała rama przeszła testy wytrzymałościowe przeprowadzone przez niemiecką grupę oceniającą rowery EFBE i na pewno jest sama w sobie przyjemna dla oka. Zwłaszcza kiedy całość dopełnia solidny przedni widelec z amortyzatorem na tyle, 27,5-calowe koła i ogólna waga rzędu 16,3 kg.

Plany przewidują, że produkcja i sprzedaż ram rozpocznie się w przyszłym miesiącu, a pierwsze dostawy będą miały miejsce wrześniu. Dostępność rowerów F160 powinna mieć miejsce już w październiku. Podczas gdy ramy będą kosztować 5000 euro i rocznie będą powstawać w nakładzie 50 egzemplarzy, cena kompletnych rowerów będzie się wahać od 7500 do 12000 euro.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News