Trzy lata temu na kanadyjskim niebie pojawił się tajemniczy purpurowy blask. Było to całkowicie nieznane zjawisko, które nazwane zostało Steve.

Dopiero teraz udało się naukowcom ostatecznie wyjaśnić co powoduje powstanie purpurowej wstążki na niebie. Są to fale magnetyczne, wiatry gorącej plazmy oraz strumienie elektronów, które pojawiły się w regionie, gdzie zazwyczaj one nie występują.

Czytaj też: Jedna z najsłynniejszych teorii Stephena Hawkinga niemal obalona

Wszystko zaczyna się od plam słonecznych wypluwających chmury protonów i elektronów, które poruszają się ku Ziemi. Gdy te naładowane cząstki dotrą do planety, jej pole magnetyczne przyciąga je w kierunku biegunów. Gdy cząstki opuszczają magnetosferę to bombardują górną warstwę atmosfery i oddziałują z tlenem czy azotem co tworzy zorze polarne.

Jednakże w tym wypadku pionowe wstążki Steve oświetlane są nie przez deszcz naładowanych cząsteczek, ale przez tarcie spowodowane gorącymi przepływami plazmy i potężnymi falami magnetycznymi występującymi ok. 25000 km nad Ziemią. Ciepło z tych przepływów pobudza cząstki do generowania purpurowego światła, coś jak działają żarówki.

Czytaj też: Tak wygląda nasz gen – powstała pierwsza na świecie symulacja

Źródło: Livescience

 

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej