Naukowcy odkryli nieznany wcześniej układ, która pozwala rybom widzieć kolory w głębokich, ciemnych wodach. Mowa o głębokościach rzędu 1,5 km poniżej poziomu morza – do tej pory sądzono, że zwierzęta w tych obszarach nie rozróżniają kolorów. Odkrycie zmusza do ponownego rozpatrzenia kwestii organizmów, które funkcjonują bez światła słonecznego. 

Kręgowce, podobnie jak ludzie, korzystają z dwóch rodzajów komórek fotoreceptorowych, znanych jako czopki i pręciki. Działają one podobnie – oba zawierają splątane, wrażliwe na światło pigmenty zwane opsynami. Opsyny pobierają określone długości fali światła, a następnie przekształcają je w sygnały elektrochemiczne. Mózg interpretuje te sygnały jako kolor.

Czytaj też: Wieloryby w roli szpiegów marynarki rosyjskiej?

Powszechnie przyjmuje się, że czopki są wśród kręgowców odpowiedzialne za widzenie kolorów, a pręciki za wykrywanie jasności w ciemnych warunkach. Jednak nowe badanie pokazuje, że istnieje różnorodność w wykorzystaniu tych drugich. Niektóre ryby posiadały wiele opsyn pręcikowych, co sugeruje, że mogą one widzieć w kolorach. Np. ryba z gatunku Diretmus argenteus ma 38 genów związanych z opsynami pręcikowymi. Jest to najwyższa liczba opsyn znalezionych w znanych nauce kręgowcach. Dla porównania, ludzie mają tylko cztery takowe.

W najciemniejszych głębinach morza nieliczne żyjące tam zwierzęta czasami wytwarzają własne światło dzięki niezwykłemu procesowi bioluminescencji. Niektóre gatunki na niższych szczeblach łańcucha pokarmowego, takie jak Swima bombiviridis, używają tzw. bomb „bioluminescencyjnych”, aby odwrócić uwagę drapieżników.

[Źródło: popularmechanics.com; grafika: UNIVERSITY OF QUEENSLAND]

Czytaj też: Naukowcy szukają wyjaśnienia drapieżnej natury ryb Pterois

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!