Konstruowanie maszyn destrukcji jest głęboko zakorzenione w historii naszych wschodnich sąsiadów, a jeden z ich modeli – T-34 – niemalże wygrał wojnę Związkowi Radzieckiemu. Poprzez projekt swojego nowego czołgu Armata, Rosjanie ponownie szukają supremacji w dziedzinie gąsienicowych potworów.

russiatank

Zapewnić ją ma właśnie ten nowoczesny czołg, którego osiągi i dane (widoczne powyżej) są porównywalne do tych, którymi opisuje się amerykańskiego M1 Abramsa, z tą różnicą, że rosyjski pojazd jest nieco szybszy i lżejszy. Decydować o przewadze jednakże mają zainstalowane na pokładzie systemy obronne, wśród których wyróżnimy choćby „Afganit active protection complex„. Ten mechanizm ma zagwarantować Armacie, w teorii, możliwość „przechwytywania granatów, pocisków przeciwczołgowych czy podkalibrowych” i będzie on prawdopodobnie polegał na wystrzeliwaniu rakiet w ich stronę. Brzmi to jak żywcem wyjęte z filmów science-fiction, więc wstrzymamy się z oceną do momentu obejrzenia tego systemu w praktycznym użyciu, np. na materiale filmowym.

Uważacie, że rosyjskie Armaty mają szansę odnieść sukces na polu bitwy? Podstawą ich działania ma być transport gwarantowany przez te, równie efektownie wyglądające, samoloty.

Źródło: popsci.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej