Ekolodzy zdążyli nas już przyzwyczaić do ponurych przepowiedni, wieszczących koniec życia na naszej planecie. Jednakże czasami możemy sobie również pozwolić na odrobinę optymizmu.

Według badań satelitarnych, przeprowadzonych przez periodyk Nature pt. Climate Change, w latach 2003-2012 zaobserwowano przyrost biomasy na powierzchni Ziemi o ekwiwalent czterech miliardów ton dwutlenku węgla. Dzieje się to głównie na terenach byłego Związku Radzieckiego gdzie lasy stopniowo zarastają pola uprawne, oraz w Chinach, gdzie owoce przynosi rządowa kampania sadzenia nowych drzew. Naukowcy wykryli również większą ilość roślinności w suchych rejonach, na przykład na sawannach w Afryce, Australii i Ameryce Południowej.

Zwiększona ilość zieloności to bardzo pozytywny czynnik, gdyż rośliny usuwają nadmiar dwutlenku węgla z atmosfery. Niestety – emisja tego niebezpiecznego gazu przez nasza cywilizację od wielu lat wciąż nieprzerwanie rośnie, do tego nie we wszystkich zakątkach świata można mówić o zmianach na lepsze. Ekipa badawcza stwierdziła na przykład fakt ciągłego kurczenia się lasów deszczowych w Ameryce Południowej i Azji Południowo-Wschodniej.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!