W całym Wszechświecie dochodzi do zderzeń między galaktykami. W bardzo odległych obszarach, pochodzących z początków Wszechświata, trudno odróżnić je od innych źródeł światła, pochodzących np. z galaktyk tworzących gwiazdy w ogromnym tempie. Na szczęście naukowcy znaleźli sposób na odróżnienie tego typu zjawisk. 

Teleskopy nie widzą odległych,”starych” części Wszechświata na tyle wyraźnie, aby dostrzec ewidentne oznaki zderzania się galaktyk. Nie było więc skutecznego sposobu na to, aby odróżnić takie łączenie od innych źródeł światła, np związanych z powstawaniem nowych gwiazd. We względnie bliskich obszarach Wszechświata z łatwością możemy dostrzec połączenia między galaktykami. Długie „ramiona pływowe” gwiazd rozciągają się bowiem od rdzeni galaktyk, które niedawno się połączyły.

Czytaj też: Astronomowie badają stare galaktyki, które mogą pomóc w związku z ciemną materią

Niestety w dalszych częściach kosmosu tego typu światła są zbyt rozmyte, aby je efektywnie identyfikować. Rozwiązaniem problemu okazało się wykorzystanie sztucznej inteligencji. Najpierw jednak autorzy pomysłu użyli znanych już zdjęć przedstawiających galaktyki gwiazdotwórcze oraz takie, które się zderzały. Następnie badacze celowo rozmazali fotografie i „nakarmili” nimi algorytm. Wiedząc, które ze zniekształconych zdjęć przedstawiały poszczególne zjawiska, nauczyli sztuczną inteligencję odróżniać nawet obrazy o niskiej jakości. Oczywiście algorytm nie jest nieomylny, ale zdecydowane zwiększa skuteczność związaną z rozpoznawaniem odległych, zderzających się galaktyk.

[Źródło: livescience.com; grafika: ESA]

Czytaj też: Superkomputer pozwala na symulowanie milionów galaktyk

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej