Ten speedrun GTA San Andreas jest inny niż wszystkie. Co jest w nim takiego wyjątkowego?

Pewien gracz wpadł na genialny pomysł dotyczący tego, w jaki sposób ukończy grę wideo. Znamy już niesamowitych graczy, którym udawało się przechodzić serię Souls bez otrzymywania obrażeń czy doskonale jesteśmy świadomi tego, jak samo oglądanie gier wideo może dla wielu osób być interesujące. Bo w streamach nie chodzi tylko o to, aby grę przechodzić. Ważny jest też prowadzący, który sprawi, że nawet najprostsza gra stanie się show.

Czytaj też: Koniec cyfrowych wersji gier sprzedawanych poza PS Store – co z osobami, które mają preordery?

Czym są speedruny? To próby jak najszybszego ukończenia gry. Wiele osób dziwi się, jak można tak psuć sobie zabawę, przechodząc tytułu w tak krótkim czasie. Cóż, najwyraźniej nie są oni świadomi tego, że zanim gracz rozpocznie taki speedrun musi poznać grę lepiej niż ktokolwiek inny. Oprócz przejścia tytułu na wszelkie możliwe sposoby, taki gracz musi się też zapoznać z wszelkimi błędami produkcji, które pozwolą na sprawienie, że przeniesiemy się w o wiele dalsze fragmenty gry.

Nie jest zatem tak, że Ci gracze psują sobie doświadczenia. Takie wyczyny już same w sobie się dobrze ogląda i przyciągają one widownie przed ekrany. Jak jednak wynieść taki speedrun na jeszcze wyższy poziom? Pewien gracz postanowił, że tak skonfiguruje stream i swoją grę, że gracze będą mogli podczas jego próby zaliczenia tytułu, aktywować różne kody. Jeśli myślicie, że społeczność growa stale mu pomagała… to się grubo mylicie.

Widzowie pokochali taką formę gry i co rusz przeszkadzali streamerowi Hugo One w ukończeniu Grand Theft Auto: San Andreas. Za każdy aktywowany kod trzeba było zapłacić, ale wpisanie go w odpowiednim momencie powodowało masę śmiechu. Podczas całego zapisu zabawy zobaczycie masę zabawnych sytuacji, w których gracz np. już ma idealnie przeskoczyć na motocyklu nad murem, ale nagle przed nim, w powietrzu, pojawia się samolot. Pościg za jakąś postacią? Kilka kliknięć i całą szerokość drogi zablokował TIR.

Sami zobaczcie, co jeszcze wymyślili widzowie Hugo One. Jedyna zmiana podczas transmisji zaszła podczas ostatniej misji. Gracze już tak wpływali na grę, że niemożliwe stało się jej ukończenie bez wyłączenia części oszust.

Czytaj też: Wyścigi Arizona Derby to rajdy egzotycznymi autami po bezdrożach

Źródło: kotaku.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!