Organizatorzy dorocznej konferencji skupiającej ludzi, którzy uważają, że Ziemia jest płaska, planują rejs na domniemaną krawędź planety i oczekują, że natkną się tam na lodową ścianę, utrzymującą w ryzach ocean. Najgorsze jest to… że finalnie i tak dopłyną do swojej lodowej ściany, bo za cel mają obrać sobie Antarktydę, której lodowiec będzie dla nich wręcz niezbitym dowodem na słuszność swoich racji. 

Rejs ma odbyć się już za rok, co ogłosiła na swojej stronie FEIC (Flat Earth International Conference), czyli rzekomo najstarsza na świecie oficjalna organizacja zrzeszająca ludzi wierzących w płaskość Ziemi, której powstanie datuje się na początek XIX wieku. Cała wyprawa ma oczywiście dowieść, że Ziemia jest spłaszczonym dyskiem otoczonym na krawędzi przez wysoką ścianę lodu. Zwolennicy tej teorii uważają, że obrazy ukazujące zakrzywiony horyzont są fałszywe, a zdjęcia okrągłej Ziemi z kosmosu są częścią ogromnego spisku dokonanego przez NASA i inne agencje kosmiczne.

Śmieszne w tym wszystkim jest to, że jeśli już rozpoczną to przedsięwzięcie, to i tak będą zapewne korzystać z technologii, czy map morskich, potwierdzających kulistość Ziemi. Możliwe więc, że członkowie FEIC nie będą rzucać sobie sami kłód pod nogi i wynajdą swoją własną technologię lokalizacyjną?

Czytaj też: Antyszczepionkowcy w Plague Inc – wkrótce podbicie świata chorobą będzie jeszcze łatwiejsze

Źródło: Livescience

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!