Reklama

Tak płonął Hindenburg. Pojawił się niepublikowany wcześniej materiał

6 maja 1937 roku niemiecki sterowiec Hindenburg stanął w płomieniach podczas lotu nad New Jersey by wkrótce potem rozbić się o ziemię. Niedawno zaprezentowano nagranie ukazujące pierwsze chwile tej pamiętnej katastrofy.

W dniu katastrofy filmowano Hindenburga kiedy znajdował się w obrębie stacji lotniczej marynarki wojennej w Lakehurst. Kiedy reporterzy zauważyli, że sterowiec stanął w płomieniach, próbowali nagrać rozprzestrzenianie się ognia. Na miejscu przebywał jednak również ktoś inny – Howard Schenck. Mężczyzna, mając do dyspozycji aparat marki Kodak, uwiecznił rzeczone wydarzenia z zupełnie innej perspektywy.

Czytaj też: Czy przywrócenie sterowców ma sens?

Dzięki niej eksperci mogą być w stanie zaprezentować nowe teorie dotyczące genezy ówczesnych zdarzeń. Zdaniem autorów dokumentu zatytułowanego Hindenburg: The New Evidence, nowa perspektywa wyjaśniła, co doprowadziło do zapłonu wodoru wypełniającego sterowiec. Około godziny 19:17 Hindenburg podchodził do lądowania, lecz cztery minuty później stanął w płomieniach i runął na ziemię. Wystarczyły 32 sekundy, aby statek całkowicie spłonął, pochłaniając 36 ofiar.

Niemieccy i amerykańscy śledczy ustalili wtedy, że przyczyną katastrofy była iskra spowodowana wyładowaniem elektrostatycznym, co doprowadziło do wycieku wodoru. Gaz ten, w połączeniu z tlenem znajdującym się w powietrzu, jest wysoce łatwopalny, a stelaż Hinderburga był dodatkowo pokryty bawełnianą powłoką. I choć sterowiec od początku był przez niektórych uznawany za tykającą bombę, to problemem były też wytyczne, które zostały zignorowane przez załogę.

Hindenburg zajął się ogniem w ciągu kilkudziesięciu sekund – w katastrofie zginęło 36 osób

W czasie dochodzenia prowadzonego tuż po wypadku żaden ze śledczych nie zainteresował się materiałem uwiecznionym przez Schencka, zapewne w związku z faktem, że mieli dostęp do szeregu nagrań pochodzących z kamer telewizyjnych. Analiza amatorskich zdjęć była jednak kluczowa, ponieważ wykonano je znacznie wcześniej od pozostałych. Aparat Schencka uchwycił również pełny widok Hindenburga od momentu zapłonu aż do uderzenia w ziemię.

Czytaj też: Najtragiczniejsze katastrofy kolejowe w historii

Autorzy nowego dokumentu przypuszczają, że zrzucenie lin w celu “zacumowania” sterowca mogło doprowadzić do wyładowania elektrostatycznego zapewniającego iskrę, która zapoczątkowała moment zapłonu. Odmienna perspektywa pokazuje też, jak szybko przebiegały ówczesne wydarzenia, które zakończyły się tragedią w ciągu zaledwie kilkudziesięciu sekund.