WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Surrealistyczna wystawa słomkoapokalipsy ukazuje poważny problem

Plastikowe słomki do napojów są jednym z zagrożeń dla naszego środowiska, choć może się nam wydawać, że coś tak małego zwyczajnie nie może mieć aż takiego wpływu. Oczywiście jest w tym sporo prawdy, bo ekosystemowi nie zrobi wielkiej różnicy jedna słomka rzucona do morza… ale ich miliony już tak, prowadząc nas do istnej słomkoapokalipsy. W ten problem celował kanadyjski artysta Von Wong, który rzuca na ten problem nowe światło swoją wystawą Strawpocalypse. 

Ta oszałamiająca instalacja w Estella Place w mieście Ho Chi Minh (pozostanie tam do 24 marca) składa się z tysiąca odrzuconych słomek, ułożonych jako fale skierowane do wewnątrz, które reprezentują „rozstanie się z plastikowymi morzami”. Obie fale mierzą aż 3,3 metry wysokości i ukazują problem jednorazowych przedmiotów z tworzyw sztucznych, których używamy na co dzień.

Sam materiał, jakiego Von Wong użył w swojej pracy, został zebrany przez grupę ekologiczną Zero Waste Saigon, z którą artysta współpracował w zgromadzeniu i ostatecznie ułożeniu 168000 słomek.

Te pochodzą z terenów całego Wietnamu, a ich kolor przesądził o tym, gdzie znalazły się poszczególne zbiory. Niebieskie, zielone i czarne słomki tworzą korpus fali, pomarańczowe i żółte imitują piasek, tworząc „suchą ścieżkę” pomiędzy falami, które wieńczy z kolei szereg białych rurek, imitujących pianę.

Czytaj też: Nestlé rezygnuje z plastikowych słomek

Źródło: New Atlas