Chyba większości z nas mumifikacja kojarzyła się z faraonami, jako zachowaniem ich boskiej cząstki. Do tej pory sądzono, że ta technika pojawiła się po raz pierwszy ok. 2200 roku p.ne. a jej szczyt popularności przypadł ok. 1000 roku p.n.e. Okazało się, iż w ten sposób chowano zmarłych znacznie wcześniej.

Odkryte w 2014 roku ślady świadczące o stosowaniu środków wspomagających mumifikację znaleziono w grobowcach w miejscu zwanym Mostagedda. W ramach najnowszych badań analizie poddano mumię określoną jako S 293, mężczyznę pochodzącego z okresu pomiędzy 3700 a 3500 roku p.n.e. Do tej pory okaz uważano za naturalnie zmumifikowany (suche, pustynne powietrze może do tego doprowadzić) lecz okazało się, że znajdujące się w turyńskim muzeum ciało zostało celowo zakonserwowane.

Przebadano tkaniny, w które owinięto ciało, użyte substancje chemiczne oraz mikroorganizmy znajdujące się na tkance. Z pomocą datowania radiowęglowego określono wiek mumii na około 5600 lat, co zgadzałoby się z wcześniejszymi przypuszczeniami. Najbardziej fascynujący okazał się fakt, że do zabalsamowania użyto receptury znanej nawet 2500 lat później. Składała się ona z mieszanki oleju roślinnego, żywicy, aromatycznego ekstraktu roślinnego oraz gumy lub cukru.

Zadziwia również fakt, że ciało odnaleziono w Górnym Egipcie. Dotychczas naukowcy zakładali, że mumifikacja była spopularyzowana na znacznie mniejszym obszarze. Okazuje się więc, iż metody używano w szerszym geograficznie zakresie. Do tej pory odnaleziono mumie m.in. w Andach, na Wyspach Kanaryjskich oraz na Sycylii, jednak były one znacznie nowsze od tej, którą dziś opisujemy.

[Źródło: newatlas.com; grafika: Raffaella Bianucci]

Cywilizacja na Wyspie Wielkanocnej nie upadła na skutek walk

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej