WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Ten Subaru Impreza WRX wygląda jak naziemny samolot

Samochody, które są modernizowane z myślą o wyciskaniu możliwie najkrótszego czasu na torze, nigdy nie przestaną nas zadziwiać. Nic dziwnego, bo w konstrukcjach typu „time attack” zasady są na tyle luźne, że układ napędowy i nadwozie może przyjmować niespodziewane kształty. Przykładem tego jest ten akurat egzemplarz Subaru Impreza WRX z 2020 roku, który wygląda jak naziemny samolot.

Czytaj też: Jeden z czternastu McLaren P1 XP05 trafił na sprzedaż

To cacko zostało stworzone do ścigania się w klasie Global Time Attack’s Limited, więc otrzymało naprawdę obszerną listę zmian. Według właściciela pod maską znalazł się płaski turbodoładowany silnik EJ207 z czterema cylindrami, którego pojemność została podbita do 2,2 litra, co sprawiło, że teraz wyciska od 450 do 500 koni mechanicznych. Ma także pełną klatkę bezpieczeństwa, tradycyjnie okrojone wnętrze, aby zmniejszyć wagę, fotele kubełkowe i zestaw wskaźników cyfrowych.

Jednak to kwestia aerodynamiki w tym WRX jest zdecydowanie najciekawsza. Oprócz dużego tylnego spojlera i szerokich błotników, właściciel zamontował dwa masywne skrzydła, które wystają ze stopy po obu stronach przedniego zderzaka. Podobno zapewnia to wręcz ogromną przyczepność, ale i wady, bo podczas skrętu na poniższym filmie prawy element zaliczał kilka spotkań z asfaltem.

Czytaj też: Jaguar XE SV Project 8 pobił samego siebie na Nurburgring

Źródło: Road and Track